Na zakończonej w poniedziałek aukcji
narty osiągnęły sumę 51 tys. 100 zł. - Bardzo cieszyliśmy się z tak dużej sumy. Planowaliśmy konkretne zakupy sprzętu rehabilitacyjnego dla naszych małych podopiecznych; teraz jesteśmy w szoku, załamani i rozgoryczeni - powiedziała Krzywicka. Wyjaśniła, że po zakończeniu aukcji hospicjum próbowało skontaktować się ze zwycięzcą, by omówić szczegóły zakupu. Udało im się porozmawiać z nim dopiero we wtorek po południu.
Licytował, bo chciał zrobić dobry uczynek? - Powiedział, że nie kupi nart, bo nie ma na to pieniędzy, a brał udział w licytacji, bo myślał, że zrobi dobry uczynek, podbijając cenę - powiedziała Krzywicka. Zdaniem Krzywickiej tego typu żarty, które przysporzyły zmartwień wielu osobom, powinny być napiętnowane. - Co ja powiem teraz małemu Patrykowi, dla którego mieliśmy kupić wózek? Wczoraj był już u niego producent wózków i brał wymiary. Patryk tak bardzo się cieszył - powiedziała Krzywicka.
Dodała, że zarząd hospicjum zastanawia się nad dalszymi krokami i w środę zdecyduje, czy wystąpi na drogę sądową. Pracownicy hospicjum są również w kontakcie z portalem aukcyjnym. - Bierzemy pod uwagę zaproponowanie zakupu kolejnej osobie biorącej udział w aukcji. Oczywiście o ile portal nam to umożliwi - powiedziała Krzywicka. Placówka opiekuje się 27 nieuleczalnie chorymi dziećmi z zachodniopomorskiego w ich domach.
W poniedziałek ruszyła kolejna aukcja na rzecz hospicjum - tym razem jest licytowany kask przekazany przez Adama Małysza z autografem skoczka.
Allegro: Nie wspieraliśmy aukcji, nie możemy nic zrobić Patryk Tryzubiak z Allegro mówi, że takiej sytuacji można było uniknąć, gdyby hospicjum wystąpiło o status użytkownika charytatywnego, wtedy biorący udział w licytacji byli by prześwietlani.
- Fundacja wystawiła narty za naszym pośrednictwem, nie zgłosiła się natomiast o wsparcie tej licytacji. Dlatego nie możemy nic zrobić - skomentował sprawę Tryzubiak.
Zaskoczona Kinga Krzywicka zapewniła
TOK FM, że o taki status hospicjum stara się od stycznia. Bezskutecznie. Jednak dziś po południu fundacja otrzymała informację od Allegro o przyznaniu statusu od marca do maja.
- Czekam na wyjaśnienie tej sprawy - powiedział zaskoczony Tryzubiak. - Czasami zdarza się, że mamy zgłoszenie, a nie mamy na przykład wszystkich dokumentów. Jednak wstrzymałbym się z oficjalnym wyjaśnieniem przynajmniej do jutra - dodał.
Czy wobec nieuczciwego uczestnika aukcji mogą być wyciągnięte jakieś konsekwencje? - My jako serwis aukcyjny żegnamy się z takim użytkownikiem. Z drugiej strony organizator aukcji może wystąpić na drogę sądową i domagać się wpłaty zlicytowanej kwoty - powiedział Tryzubiak.