O sprawie jako pierwszy napisał dzisiejszy "Dziennik Gazeta Prawna".
Władze
TVP opublikowały roczny raport z wykorzystania wpływów abonamentowych na realizację misji. W jego wstępie czytamy, że "na powszechną dyskusje o roli mediów publicznych, połączoną z ostrą krytyką instytucji abonamentu nakłada się bardzo niekorzystna sytuacja finansowa Spółki. Pozwala ona mówić o najpoważniejszym kryzysie w dziejach polskich mediów publicznych, mogącym podkopać fundamenty ładu medialnego w naszym kraju".
Jak TVP wydawała w tym roku pieniądze z abonamentu? RAPORT Sondaż: Seriale nie są prawdziwe Zapytaliśmy mieszkańców Warszawy, jak rozumieją misję telewizji publicznej. - Telewizja publiczna powinna przestać produkować seriale, bo nie pokazują one prawdziwego życia - powiedziała mieszkanka miasta.
Oprócz abonamentu TVP finansuje produkcję programów misyjnych także zyskami z reklam. Władze telewizji publicznej przekonują, że w ubiegłym roku na realizację misji wydała wszystkie zarobione przez siebie pieniądze. Ze sprawozdania opublikowanego przez spółkę z Woronicza wynika jednak, że na "misję" wydaje się coraz mniej. W zeszłym roku było to 1,73 mld zł. Aby zrealizować swoje zadania misyjne TVP musiała dołożyć 300 mln zł z abonamentu i ponad 1,2 mld zł z wpływów z reklam. (to o 160 mln mniej niż z 2008 r.). Potwierdziły się więc informację, że dziura budżetowa na Woronicza wyniesie ok. 200 mln zł. Według przewodniczącego rady nadzorczej TVP Bogusława Szwedo nie będzie to mniej niż 150 mln zł.
Skąd wzięła się suma 1,7 mld, jakie TVP miałoby wydać na "misję"? - Rozumiem, że ktoś to policzył i ktoś się pod tym podpisał - mówi "DGP" Szwedo.
Napieralski: Seriale i teleturnieje to też misja. Dolniak: Nie oglądam Media publiczne są dla całego społeczeństwa, (...) a ludzie chcą się dobrze rozerwać - uważa
Grzegorz Napieralski z
SLD. - To też jest element mediów publicznych - dodał.
"Klan" i "M jak miłość" do worka z misją Eksperci nie wierzą jednak we wiarygodność danych zawartych w raporcie. - To sprawozdanie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Można je potraktować jako nowy gatunek literacki - twierdzi medioznawca, prof. Maciej Mrozowski.
Według ustawy o radiofonii i telewizji to sam nadawca publiczny może stwierdzić, jakie programy mają charakter misyjny. Ustawa z 1992 r. nie definiuje misji telewizji publicznej. Artykuł 21 mówi bowiem, że "publiczna radiofonia i
telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu".
W takim rozumieniu cały program TVP jest już misją.
Według TVP wartości misyjne szerzą więc seriale "Klan", albo "M jak miłość". Propagują one bowiem wartości rodzinne.
TVP: Rozrywka to też misja Głos w tej sprawie misyjności telewizyjnych seriali zabrał rzecznik TVP. W przesłanym nam komentarzu stwierdził, że "realizacja misji publicznej obliguje TVP do tworzenia audycji rozrywkowych, które obejmują także filmy i seriale fabularne, telenowele, sitcomy produkcji krajowej i zagranicznej, w tym także "M jak Miłość", "Plebania" oraz "Klan". Powołał się przy tym na wymieniony artykuł 21 ustawy o radiofonii i telewizji. Jak sam podkreślił, misją TVP nie są jedynie " reklamy komercyjne, telesprzedaż, zwiastuny sponsorowane i audiotele".
Teatr Telewizji coraz biedniejszy Z dokumentu opublikowanego przez TVP wynika, że na zadania misyjne trafia coraz mniej pieniędzy. Obcinanie funduszy najmocniej odczuły niszowe kanały tematyczne.
TVP Kultura dostała w tym roku 28 mln zł. W poprzednim ta suma wynosiła 35 mln. Na TVP Historia przeznaczono o 2,6 mln zł mniej niż rok temu. Najgorzej sytuacja wygląda dla Teatru Telewizji. Budżet na produkcję spektakli telewizyjnych obcięto o 5 mln zł. Zastrzyk finansowy odczuła jedynie redakcja programów dla dzieci. jej budżet wyniósł 41 mln zł.