Bomba wybuchła, kiedy
Radosław Sikorski ujawnił w Radiu Zet, że marszałek Komorowski odwołał jego zaplanowane na środę wystąpienie dotyczące polityki zagranicznej. - Nie wydaje mi się, że to jest fair - mówił szef MSZ. Jak było naprawdę? Nie wiemy. Asystent marszałka Jerzy Smoliński, stwierdził bowiem, że takiego wystąpienia w ogóle miało nie być. - Czegoś takiego nie było nawet w planie - powiedział nam.
Decyzji Komorowskiego
broni szef klubu PO Zdaniem Grzegorza Schetyny odłożenie przez marszałka Sejmu debaty na temat polityki zagranicznej miało związek z zaplanowaną na ten termin debatą o dwuleciu rządu. - Marszałek nie mógł przenieść debaty o dwuleciu rządu, byłaby kolizja dwóch informacji rządowych - powiedział Schetyna.
A Bronisław Komorowski zaapelował do rywala. - Więcej luzu Radku. To są tylko prawybory - mówił w Sejmie.
"To jest absolutnie pogwałcenie wszelkich standardów" Tym, że debaty o polityce zagranicznej nie będzie jest zaskoczony
Mariusz Kamiński z
PiS. - Jestem członkiem komisji spraw zagranicznych i przyznam szczerze, nie widzę podstaw, aby ta debata nie miała się odbyć. Poza chyba zabiegami propagandowymi, bo to jest promocja ministra Sikorskiego. Być może marszałek tego nie chce - mówił
w programie "Fullkontakt". - Ta doroczna debata jest bardzo ważnym wydarzeniem i szkoda, że partykularne interesy polityków Platformy Obywatelskiej ewidentnie wkraczają w sferę interesów państwa - dodał.
Ale zupełnie inaczej sytuację ocenia przedstawiciel PO - Sebastian Karpiniuk. - W żadnym stopniu nie ucierpi ani majestat Rzeczypospolitej, ani żadna instytucja, ani debata o polityce zagranicznej. Nie będzie miało większego znaczenia, czy ona odbędzie się tydzień wcześniej, czy tydzień później - mówił. Dla Karpiniuka cała sprawa nie ma związku z rywalizacją między Sikorskim i Komorowskim.
Słowa posła Platformy nie przekonały Kamińskiego. - To jest absolutnie pogwałcenie wszelkich standardów - grzmiał.
"Marszałek zagrał pod siebie" Według Radosława Sikorskiego Bronisław Komorowski wykorzystuje funkcję marszałka do walki z nim. - Znalazł jakieś powody regulaminowe, dla których expose nie może mieć miejsca, a debata partyjna może. Nie wydaje mi się, że to jest fair. Powinna być debata na ubitej ziemi, a nie przechylonej na jedną stronę - mówił.
Zdaniem Mariusza Kamińskiego to nie pierwszy przypadek, kiedy marszałek Komorowski "wykorzystuje swoją funkcję do celów politycznych". - To bardzo źle o nim świadczy - ocenił. Poseł Prawa i Sprawiedliwości nie ma wątpliwości - "moim zdaniem marszałek Komorowski zagrał pod siebie".