Radosław Sikorski oskarżył Bronisława Komorowskiego, że ten wykorzystuje swoją pozycję marszałka Sejmu do walki z nim. - Dla ministra spraw zagranicznych ważne jest doroczne sprawozdanie. Okazuje się, że expose nie będzie, bo tak zdecydował marszałek Komorowski. Jednak zgadza się na naszą debatę partyjną w Sejmie - powiedział.
Dodał, że datę expose uzgodnił już z premierem, prezydentem i Sejmową Komisją Spraw Zagranicznych. Jednak to nie przeszkodziło Komorowskiemu ją odwołać. - Znalazł jakieś powody regulaminowe, dla których expose nie może mieć miejsca, a debata partyjna może. Nie wydaje mi się, że to jest fair. Powinna być debata na ubitej ziemi, a nie przechylonej na jedną stronę - mówił.
"Nie miało być expose" Asystent marszałka Jerzy Smoliński tłumaczy, że Radosław Sikorski nie do końca mówi prawdę w sprawie swojego expose. - Expose ministra Sikorskiego miało nie być - czegoś takiego nie było nawet w planie. Na tym posiedzeniu jest planowane wystąpienie pana premiera, więc nie może być wystąpienia pana ministra - powiedział nam Smoliński. - Dzisiaj gabinet pana ministra zgłaszał prośbę, żeby na następnym posiedzeniu Sejmu była informacja - dodał.
Wcześniej w tej sprawie wypowiedział się również dyrektor biura prasowego Sejmu Krzysztof Luft. - Informacja ministra była pierwotnie planowana na 17 lutego, została jednak odłożona. Natomiast na posiedzeniu Sejmu w dniach 17-19 marca ze względu na upływający czteromiesięczny termin wynikający z Regulaminu Sejmu musi zostać przedstawiona "Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat działań rządu w dwa lata po jego powołaniu". Tym samym informacja dotycząca polityki zagranicznej będzie mogła być przedstawiona na kolejnym posiedzeniu Sejmu - wyjaśniał.
Nowoczesność kontra swojskość Zdaniem Sikorskiego, to on będzie lepszym prezydentem, bo będzie bardziej aktywny i "przebojowy". Komorowski jest, jego zdaniem, zbyt pasywny. - To jest wybór między wizją prezydenturą Komorowskiego - swojską z wąsem i gawędami kombatanckimi, a bardziej przebojową i europejską prezydenturą, która by walczyła o miejsce Polski w Europie - powiedział w Radiu Zet.