Do zatrzymania czworga norweskich artystów, trzech mężczyzn i kobiety, oraz towarzyszącej im kuratorki CSW Urszuli Siemion doszło na początku marca, w nocy na ul. Mokotowskiej.
Grupa wracała do Zamku Ujazdowskiego z klubu przy Placu Zbawiciela. Według policji dwie osoby, będąc pod wpływem alkoholu, uszkodziły zaparkowany przy ulicy
samochód. Media podały także, że jeden z mężczyzn miał zawiązywać sznurowadła, opierając nogę na masce samochodu.
O zatrzymaniu czytaj
w serwisie Policyjni.pl Policjanci mieli wyzywać, poniżać i wyśmiewać zatrzymanych Kuratorka CSW zaprzecza takiej wersji. Według niej Norwegom nie zapewniono tłumacza, który pośredniczyłby w rozmowie między nimi a funkcjonariuszami. Odmówiono im również informacji nt. podstawy zatrzymania i podania numerów identyfikacyjnych policjantów, którzy przywieźli ich na komendę. Na posterunku policjanci mieli wyzywać, poniżać i wyśmiewać zatrzymanych, a jeden z artystów - jak twierdzi Siemion - został przewrócony i uderzony w głowę.
Według Siemion po wizycie na posterunku policji przewieziono ich do izby wytrzeźwień przy ul. Kolskiej, gdzie pracownicy nie wykonali badania na zawartość alkoholu w organizmie. Lekarz obecny w placówce - twierdzi Siemion - zaznaczył w ich kartach pobytu, że badania przeprowadził i że wykazały one "średni stan nietrzeźwości".
Norweskiej artystce kazali rozbierać się przy otwartych drzwiach Ponadto jeden z artystów miał zostać uderzony i przewrócony na podłogę. - Pracownicy ośrodka upokorzyli również Norweżkę, która została przewieziona razem z innymi, każąc jej rozbierać się przy otwartych drzwiach i na oczach męskiego personelu i lekarzy z ośrodka - twierdzi kuratorka CSW.
W poniedziałek kuratorka CSW powiedziała PAP, że zażalenie "na bezpodstawne zatrzymanie i pozbawienie wolności" zostało wysłane do Sądu Rejonowego Warszawa-Wola. W tej sprawie w poniedziałek wysłaliśmy też pismo do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka - powiedziała Siemion. Jak dodała, wsparcia sprawy nie wyklucza też ambasada Norwegii w Warszawie. - Aby tak się stało, ambasada musi dostać najpierw prośbę od swoich obywateli - wyjaśniła.
Dyrektor CSW domaga się zbadania sprawy Dyrektor CSW Zamek Ujazdowski Wojciech Krukowski wystosował list do komendanta głównego policji gen. insp. Andrzeja Matejuka, w którym "domaga się zbadania przebiegu zatrzymania goszczącej w CSW czwórki norweskich artystów".
- Pismo to zostało przesłane do Komendy Stołecznej Policji, która wyjaśnia całą sprawę - powiedział Mariusz Sokołowski, rzecznik warszawskiej policji. - Mogę jedynie potwierdzić, że trwa szczegółowa kontrola, która ma wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia. Zapoznamy się m.in. z dokumentami zebranymi w tej sprawie - powiedział PAP rzecznik KSP podinsp. Maciej Karczyński.
Funkcjonariusze twierdzą, że interwencja została przeprowadzona prawidłowo. Źródła zbliżone do policji podają nieoficjalnie, że wstępne wyniki tej kontroli wskazują, że funkcjonariusze nie przekroczyli swoich uprawnień.