Wypadek z Millerem. Prokuratura: więzienie w zawieszeniu dla pilota

jagor, mm, PAP
15.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 15:25
A A A Drukuj
Helikopter którym leciał Leszek Miller Fot. Sławomir Kamiński / AG Helikopter którym leciał Leszek Miller
Roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata domaga się prokuratura dla ppłk Marka Miłosza, oskarżonego o umyślne sprowadzenie ryzyka katastrofy i nieumyślne spowodowanie wypadku śmigłowca z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem na pokładzie.
Według prokuratora, Miłosz powinien był przewidzieć ryzyko oblodzenia, które - jak ustaliła Komisja Badania Wypadków Lotniczych - było przyczyną wyłączenia silników i rozbicia śmigłowca.

Zdaniem prokuratora, Miłosz mimo ryzyka oblodzenia, nie włączył ręcznego trybu instalacji przeciwoblodzeniowej, pozostawiając ją w trybie automatycznym.

Obrona wnosi o uniewinnienie

Obrona przekonywała, że ppłk. Miłosz nie wiedział o grożącym oblodzeniu, ponieważ takiego ostrzeżenia nie zawierały dostarczone mu komunikaty meteorologiczne, a temperatura w momencie startu wynosiła ponad plus pięć stopni Celsjusza.

Adwokat Andrzej Werniewicz argumentował, że pilot prawidłowo wykonywał podejście do lądowania i nie wiedział o niesprawności czujnika oblodzenia.

Po zapoznaniu się z faktami, obrońcy Miłosza wnoszą o jego uniewinnienie.

Sam Miłosz prosił sąd, by wydając wyrok uwzględnił wiedzę, jaką dysponowała załoga tamtego dnia, a nie wszystkie ustalenia, poczynione przez ekspertów już po wypadku.

Ogłoszenie wyroku sąd zapowiedział na 22 marca.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się