Sprawą zbezczeszczonego pomnika zajęła się
policja wczoraj rano. Usunięciem napisów zajmą się pracownicy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie. - Będą pracowali tak długo, aż ślady barbarzyńskich działań zostaną usunięte - podkreślił rzecznik ZIKiT Jacek Bartlewicz.
- Ustalamy, kiedy mogło dojść do tej dewastacji. Na miejscu prowadzone są oględziny - powiedziała Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej policji. Dodała, że w okolicy będą
policyjne patrole.
Organizatorzy Marszu Pamięci, który w niedzielę przejdzie z Placu Bohaterów Getta na teren byłego obozu w Płaszowie, są oburzeni, nie chcą jednak komentować tej sprawy. Zapewniają, że marsz odbędzie się tak jak co roku i przejdzie tą samą trasą.
Uczestnicy marszu oddadzą hołd zmarłym w Płaszowie przy innym pomniku - poświęconym pomordowanym w obozie Żydom. Znajduje się on jednak bardzo blisko zdewastowanego pomnika.
Marsz Pamięci odbywa się co roku w rocznicę likwidacji krakowskiego getta, które
Niemcy utworzyli w 1941 r. Mieszkało tam około 17 tys. osób.
Podczas likwidacji getta w nocy z 13 na 14 marca 1943 roku na ulicach zginęło około tysiąca osób, a wszyscy mieszkańcy zdolni do pracy zostali przeniesieni do obozu w Płaszowie. W nocy z 13. na 14. marca 1943-go roku hitlerowcy zlikwidowali getto, a jego mieszkańców popędzili z ówczesnego Placu Zgody w Podgórzu do Płaszowa. Marsz Pamięci co roku idzie tą samą drogą. Dzieje więźniów Płaszowa stały się inspiracją do filmu Stevena Spilberga "Lista Schindlera".
Obóz ten początkowo był obozem pracy przymusowej, a potem koncentracyjnym. Był miejscem zagłady Żydów i Romów, okresowo przebywali tam także Polacy i przedstawiciele innych narodowości. Martyrologia więźniów Płaszowa była tematem filmu Stevena Spielberga "Lista Schindlera".
Obchody rocznicy likwidacji krakowskiego getta odbywają się pod honorowym patronatem wojewody, marszałka województwa i prezydenta miasta oraz prezesa Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie.