- To świetny film, daje do myślenia - mówiła prof. Magdalena Środa - To chyba pierwszy film równie antychrześcijański, czuje się tam silne emocje, które pokazują chrześcijaństwo jako sektę, która zwyciężyła - stwierdziła filozofka.
Środa uważa również, że "Agora" to film "bardzo antypatriarchalny". - Liczy się władza, przy której mądrość i kobieta (...) jest właściwie niczym - podsumowała profesorka.
Agora jako miejsce demokracji
- To bardzo poruszający, mocny film - mówiła z kolei Kazimiera Szczuka - Otwiera on bardzo wiele tematów. Oczywiście chodzi tu o pewien symbol dociekań naukowych, ale także o Agorę jako to miejsce demokracji - dodała.
Szczuka komentowała też główną postać kobiecą: - Hypatia występuje jako ten symbol harmonii, piękna, symetrii i tolerancji. Jest takim pomysłem na to, jak by można było inaczej być człowiekiem - mówiła.
Dystrybutor wahał się czy wprowadzić film
Jeszcze kilka dni temu nie było wiadomo, czy polscy widzowie będą mogli zobaczyć "Agorę". Film był posądzany o antychrześcijański wydźwięk. W Hiszpanii jego premierę oprotestowały organizacje praw człowieka, które zarzucały filmowi promowanie szkodliwych stereotypów na temat Kościoła. Film miał problemy ze znalezieniem dystrybutora w wielu krajach, m.in. Włoszech i Stanach Zjednoczonych.
- Jeszcze się wahamy, to bardzo dobry film, ale niepokoją nas niektóre głosy po pokazach prasowych To trudna decyzja - mówił kilka dni temu Jacek Turski, z działu marketingu Forum Film.
Ostatecznie jednak dystrybutor zdecydował się wprowadzić film do polskich kin. "Agora" opowiada o losach filozofki Hypatii. Tragiczne wydarzenia, których jest świadkiem zwiastują upadek Antyku i początek ery chrześcijańskiej.