Kobieta, która poszła na spacer z psem do w parku Reagana w Gdańsku, chyba nie mogła się spodziewać co ją czeka. Za brak kagańca, strażnicy miejscy zamiast wlepić jej mandat, postanowili ją upokorzyć.
- W samo południe 4 marca, w parku Reagana w pasie nadmorskim, widziałem na własne oczy, jak dwóch funkcjonariuszy Straży Miejskiej kazało młodej kobiecie biegać wokół radiowozu. Słychać było głośny rechot strażników, którzy mieli ubaw ze zestresowanej obywatelki - opowiada "Dziennikowi Bałtyckiemu" świadek zajścia dr hab. Kazimierz Puchowski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, który akurat przechadzał się równoległą ścieżką.
Profesor opowiada gazecie że wiele razy widział, jak w tej samej okolicy strażnicy miejscy robili polowania na Bogu ducha winnych spacerowiczów - głównie osoby starsze.
A co na to straż miejska?
- Nie mieści mi się to w głowie! Tego typu zachowania są niedopuszczalne i nie będą akceptowane - mówi dziennikowi, Leszek Walczak, komendant gdańskiej Straży Miejskiej.
Czytaj więcej w
"Dzienniku Bałtyckim"