Napieralski przypomniał słowa polityków Sojuszu, którzy przekonywali, że pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego
Prawo i Sprawiedliwość dalej buduje IV RP, na którą
SLD się nie zgadza.
Szef Sojuszu wykluczył więc możliwość sformułowania z PiS koalicji zarówno rządowej, jak i parlamentarnej.
Koalicji SLD i PiS nie "będzie" Wszystko to szef SLD mówił na antenie radiowej Jedynki, w której dwaj członkowie zarządu, prezes oraz dyrektor otrzymali swoje posady z rekomendacji SLD i w efekcie politycznego podziału łupów między lewicą a PiS-em.
Dzięki temu politycznemu związkowi, który trwa od jesieni zeszłego roku i którego politycy SLD i PiS nie chcą oficjalnie nazywać koalicją, ludzie SLD otrzymali także posady i kontrolę nad Informacyjną Agencją Radiową. Generalnie - w wyniku trwającego od zeszłego roku podziału łupów SLD opanował większość Polskiego Radia (w tym oddziały lokalne), a PiS - TVP.
Wymiana kierownictw na "swoich" doprowadziła do konfliktów, z których najgłośniejszy trwa właśnie w radiowej Trójce, której obecne kierownictwo jest na swoich stanowiskach dzięki PiS. Protestujący przeciw zwolnieniom części załogi oraz robieniu z Trójki "tuby propagandowej" radiowcy zapowiadają, że w ich stacji może nawet dojść do strajku.
- PiS chce zrobić z radiowej Trójki tubę propagandową. Jeśli tak dalej pójdzie, to nie widzę siebie w tym
radiu - powiedział Wojciech Mann.
Koalicja SLD-PiS jest jednak, oczywiście, fikcją i również
Jarosław Kaczyński twierdzi, że nie wyobraża jej sobie. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej"
prezes PiS powiedział, że taka współpraca nie mogłaby mieć miejsca ze względów - jak się wyraził - "życiorysowych i światopoglądowych".