Głodujący dysydent stracił przytomność

zsz, PAP
12.03.2010 , aktualizacja: 12.03.2010 08:33
A A A Drukuj
Kubański dysydent Guillermo Farinas, który od 15 dni nie je i nie pije, został wczoraj przyjęty na oddział intensywnej terapii szpitala w mieście Santa Clara po tym, jak stracił przytomność - poinformowali jego bliscy. - To dla mnie zaszczyt, że rząd mnie morduje na oczach międzynarodowej opinii publicznej - mówił kilka dni temu.
3 marca 2010 r. Guillermo Farinas w swoim domu w Santa Clara
Fot. DESMOND BOYLAN REUTERS
3 marca 2010 r. Guillermo Farinas w swoim domu w Santa Clara
- Stracił przytomność z powodu hipoglikemii. Został przewieziony samochodem do prowincjonalnego szpitala (w Stana Clara, 270 km na wschód od Hawany) - powiedział jego "rzecznik" Lisset Zamora, dodając, że obecnie Farinas znajduje się na oddziale intensywnej terapii. Jego stan uznano po przyjęciu za "poważny" - powiedział przedstawiciel szpitala. Matka Farinasa, Alicia Hernandez, która czuwa przy nim w szpitalu, powiedziała, że jej syn jest w "stanie stabilnym" i jest przytomny.

Guillermo Farinas, 48-letni dziennikarz internetowy, domaga się uwolnienia 26 chorych więźniów politycznych. Po raz pierwszy przyjęto go na krótko do szpitala tydzień temu. Także wówczas stracił przytomność z powodu hipoglikemii.

Farinas rozpoczął głodówkę tuż po zgonie 42-letniego więźnia politycznego Orlando Zapaty, który przez dwa i pół miesiąca prowadził strajk głodowy.

Czytaj: Rząd mnie morduje

Parlament Europejski potępił w czwartek śmierć Zapaty, oceniając, że można jej było uniknąć, i wyraził poważne zaniepokojenie stanem Farinasa. Zażądał także uwolnienia kubańskich więźniów politycznych, których liczbę dysydenci oceniają na 200.

Kuba natychmiast potępiła deklarację PE, uznając ja za stronniczą, dyskryminacyjną i obraźliwą dla narodu kubańskiego. Rząd Raula Castro zaprzecza, by na Kubie byli przetrzymywani jacykolwiek więźniowie polityczni.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się