- Nie wyobrażam sobie jej ze względów życiorysowych i światopoglądowych - tak
Jarosław Kaczyński komentuje opinie niektórych polityków
PiS, którzy nie wykluczyli koalicji z
SLD w przyszłości. Kaczyński tłumaczy, że tacy politycy - np. Michał Kamiński i Adam Hofman - są jeszcze młodzi i niecierpliwi i przez to wypowiadają takie opinie.
Dodaje, że nigdy nie brano w PiS-ie pod uwagę takiej ewentualności. - Nie testowaliśmy. Nie mam zamiaru w niczym takim uczestniczyć z powodów zasadniczych, ale także z tego względu, że jestem przeciwny prowadzeniu polityki transakcyjnej. Koalicja z SLD byłaby powrotem do takiej polityki - mówi. Dodaje jednak, że "chce koalicji z częścią PO".
Hofman jest na "tak" Zwolennikiem współpracy PiS z SLD jest m.in. poseł Adam Hofman. - My z lewicą bardzo się różnimy, jeśli chodzi o programy, ale dziś jesteśmy w sytuacji, w której "partia jednej miłości" jest zagrożeniem dla zmonopolizowania i Pałacu Prezydenckiego, i kancelarii premiera na długie lata. Trzeba będzie sobie z tym najpierw poradzić, a potem będziemy się różnić z SLD i z lewicą - mówił w Radiu ZET. Wcześniej o takim aliansie mówił europoseł Michał Kamiński.
Palikot to "kultura masowa w niższym wydaniu" Prezes PiS-u pytany o kandydatów PO w prawyborach, powiedział, że zgadza się z opinią, że Komorowski to taki Kaczyński bis, a Sikorski to Palikot bis.
- Z tym bym się zgodził. Widzę pewne podobieństwo Sikorskiego do Palikota. Ale sam Palikot to jest ktoś, za kogo Donald Tusk będzie się w piekle w smole gotował.
Odnosząc się do zachowania posła PO Janusza Palikota, Jarosław Kaczyński wyraził przekonanie, że "demoluje on polskie życie publiczne". - To kultura masowa w najniższym wydaniu - uważa szef PiS.
Prezes wybrany bez debaty "Rz" zapytała Kaczyńskiego, czy jego jednogłośny wybór bez kontrkandydatów nie szkodzi wizerunkowi partii, no bo w Platformie organizują prawybory, w których ściera się dwóch kandydatów. Zdaniem prezesa to żadne dowód na istnienie demokracji wewnątrz PO.
- My zawsze możemy liczyć na życzliwych komentatorów. Nie przypominam sobie, żeby Donald Tusk miał poważnego kontrkandydata. Tusk wyznaczył dwóch kandydatów i kazał partii głosować. To chyba najlepszy dowód na to, że Donald Tusk pozwala sobie na pozory demokracji, gdy sam nie staje do rywalizacji - ocenił.
Cele PIS po wygranych wyborach Jarosław Kaczyński mówi "Rz", jakie byłyby cele jego partii w przypadku wygranej w wyborach. Propozycje PiS dotyczą zrównoważonego rozwoju, który pozwoliłby rozwiązać między innymi problemy komunikacyjne czy infrastrukturalne. Polska powinna także - zdaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości - prowadzić aktywną politykę uproszczenia kosztownych unijnych regulacji, które są poważną barierą dla przedsiębiorców.
Czytaj więcej
Chcę koalicji z częścią PO, a nie z SLD