Strażnicy z Aresztu Śledczego w Krasnymstawie nie popełnili przestępstwa. Prokuratura w Zamościu umorzyła śledztwo związane z samobójstwem młodego kierowcy.
Chodzi o śmierć mężczyzny, który w listopadzie ubiegłego roku powiesił się w celi aresztu w Krasnymstawie. Kilka dni wcześniej kierując po pijanemu wjechał w grupę wracających z kościoła pieszych. Dwoje dzieci w ciężkim stanie trafiło do szpitala. Sprawca odjechał z miejsca wypadku.
Policja szybko go zatrzymała, był pijany. Trafił do aresztu. Okazało się też, że już wcześniej siedział za śmiertelny wypadek.
Prokuratura, która badała okoliczności śmierci w celi uznała, że nie przyczyniły się do tego osoby trzecie. Badano też postępowanie strażników więziennych. Jak ustalono, w ich pracy były uchybienia formalne, ale nie miały one charakteru przestępstwa. Dlatego śledztwo zostało umorzone.
Decyzję o umorzeniu może zaskarżyć rodzina Radosława K., bo stanowisko prokuratury nie jest prawomocne.