Pójdą na urlop? Kandydaci PO nie mówią "nie"

ga PAP, IAR
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 23:16
A A A Drukuj
Bronisław Komorowski w Łodzi Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta Bronisław Komorowski w Łodzi
Kandydaci Platformy w prawyborach nie wykluczają, że wezmą urlopy na czas kampanii prezydenckiej. Komorowski - jak pokona Sikorskiego. A Sikorski? Na finiszu kampanii - Mam dużo niewykorzystanego urlopu - mówi. Wszystko po to, by uniknąć oskarżeń, że marszałek Sejmu i szef MSZ wykorzystują swoją funkcję w kampanii.
Radosław Sikorski walczy o zwycięstwo w prawyborach PO
Fot. Krzysztof Koch / Agencja Gazeta
Radosław Sikorski walczy o zwycięstwo w prawyborach PO
Minister Radosław Sikorski, pytany przez dziennikarzy w środę wieczorem w Białymstoku o to, czy zamierza wziąć urlop na czas kampanii, nie wykluczył podjęcia takiej decyzji.

Powiedział, że przyjechał do Białegostoku po godzinach pracy, a kolejne spotkania ma w czasie weekendu. - A myślę, że gdyby przyszło do finiszu kampanii prezydenckiej, no to rzeczywiście - ja mam bardzo dużo niewykorzystanego urlopu, więc pewnie będzie, jak znalazł - dodał minister.

Komorowski na urlop? ale jak pokona Radosława

Także marszałek Sejmu jest gotowy wziąć urlop na czas prezydenckiej kampanii wyborczej. Zanim to jednak nastąpi - będzie musiał wygrać prawybory i pokonać szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Bronisław Komorowski zaznaczył w Łodzi, że kandydaci powinni jednak zachować umiar w ograniczaniu obowiązków służbowych, bo wielu z nich pełni ważne dla państwa funkcje. Pomysł, aby wszyscy ubiegający się o urząd prezydenta kandydaci wzięli urlop na czas kampanii jest bowiem - jego zdaniem - dość ryzykowny. Marszałek zastanawia się, co by się stało, gdyby na czas kampanii urlop wziął prezydent Lech Kaczyński.

Tusk: obowiązki nie ucierpiały

Donald Tusk uważa, że w związku z kampanią nie ucierpiały ani obowiązki ministra spraw zagranicznych, ani marszałka Sejmu. Premier, który przebywa w środę z wizytą w Azerbejdżanie, był pytany przez polskich dziennikarzy w Baku czy Sikorski i Komorowski powinni brać urlopy na czas trwania kampanii, czego chce opozycja. - Będę oczekiwał oczywiście od ministra Sikorskiego, który jest moim podwładnym, pracy tak samo ciężkiej, intensywnej, także w trakcie kampanii, jak i prawyborów. Jeśli chodzi o prawybory nie odczuwam w najmniejszym stopniu, tego żeby minister Sikorski zaniedbywał jakiekolwiek obowiązki. Nie sądzę, żeby także Komorowski - choć nie jestem od recenzji parlamentu - człowiek bardzo odpowiedzialny, żeby jego główne zajęcie na tym ucierpiało - podkreślił szef rządu.

Jak dodał, jeden z nich (ten kto wygra prawybory w PO) "będzie musiał sam odpowiedzieć na pytanie, czy kampania prezydencka pozwoli mu równocześnie funkcjonować w pracy, czy też nie".

Nikt nie oczekuje urlopu od prezydenta

- Zakładam, że jeśli chodzi o marszałka Sejmu nie będzie takiej potrzeby (rezygnacji z tej funkcji). Prezydium Sejmu jest dość liczne. Nikt nie formułuje oczekiwania pod adresem urzędującego prezydenta, by na czas kampanii przestał być prezydentem, tak że nie sądzę, żeby ktoś rozsądny żądał tego od marszałka Sejmu. W przypadku ministra będę z nim jeszcze rozmawiał. Jeśli wygra (prawybory) minister Sikorski, to poważnie porozmawiamy, czy kampania (prezydencka) będzie do pogodzenia z pracą - oświadczył Tusk.

Kartka nie byłaby żółta

Premier uważa też, że Sikorski nie powinien dostać "żółtej kartki" za nieobecność na nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE, które zakończyło się w sobotę w Cordobie. Sikorski w sobotę wraz z Komorowskim uczestniczył w spotkaniu Stowarzyszenia Młodzi Demokraci w Katowicach. Oburzona jego nieobecnością w Hiszpanii jest opozycja - SLD i PiS. - Trudno się spodziewać, czegoś innego po konkurencji politycznej. Nie mówię tego złośliwie, każdy konkurent polityczny starałby się wykorzystać taką sytuację i tak samo zrobił PiS, wobec ministra Sikorskiego. Ale ilość spotkań, jakie odbywamy w UE, jest tak duża, że często korzystamy ze swoich zastępców, czy przedstawicieli. Także w tym przypadku nie widziałem i nie widzę żadnego uszczerbku dla polskiego interesu - podkreślił premier. - Polska nie traciła na tym ani jednego euro, ani nic z reputacji i prestiżu. Gdyby było inaczej, ta kartka nie byłaby żółta - oświadczył Tusk.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się