Tusk i Schetyna: Utrzymanie immunitetu Piesiewicza to błąd

mm, PAP, IAR
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 21:23
A A A Drukuj
Donald Tusk uważa, że kariera polityczna senatora Krzysztofa Piesiewicza jest skończona. Parlamentarzyści, którzy nie zgodzili się na odebranie Piesiewiczowi immunitetu, popełnili błąd - ocenia. Podobnego zdania jest szef klubu PO Grzegorz Schetyna. Jak stwierdził, prokuratura powinna "lepiej uargumentować i powtórzyć" wniosek ws. uchylenia immunitetu Piesiewiczowi.
Donald Tusk
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Donald Tusk
Grzegorz Schetyna
Fot. Paweł Kozioł / AG
Grzegorz Schetyna
Senator Krzysztof Piesiewicz
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Senator Krzysztof Piesiewicz
Donald Tusk uważa, że dalsza publiczna kariera senatora nie jest możliwa po tym, co się zdarzyło. Z informacji, które ukazały się na łamach "Rzeczpospolitej" wynika, że Krzysztof Piesiewicz zażywał kokainę. Wskazują na to ekspertyzy. Śledczy się nie poddają i po wygaśnięciu mandatu chcą postawić senatorowi zarzuty.

"Źle się stało"

Także Grzegorz Schetyna uważa, że nieuchylenie immunitetu Pisiewiczowi to błąd. - Ta sprawa powinna zostać wyjaśniona do końca, bo jest bulwersująca i źle się stało, że komisja senacka tak naprawdę stanęła w roli sądu, to znaczy (...) nie przyjęła wniosku prokuratora o uchylenie immunitetu - powiedział Schetyna w środę w Polsat News.

Na początku lutego Senat nie zgodził się na uchylenie immunitetu Piesiewiczowi. Wcześniej wniosek prokuratury negatywnie zaopiniowała senacka komisja regulaminowa. Jej członkowie argumentowali, że jest on "przedwczesny" i w tej chwili nie ma podstaw do uchylenia Piesiewiczowi immunitetu.

Prokuratura, która o to wnioskowała, zamierzała zarzucić senatorowi popełnienie przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania kokainy i nakłaniania innych osób do jej zażycia.

"Prokuratura powinna powtórzyć wniosek"

- Uważam, że prokuratura powinna lepiej może uargumentować i powtórzyć ten wniosek, by przekonać, by fakty czy zarzuty, ich opis, przekonały senatorów. Źle się stało i uważam, że to jest rzecz, która będzie wracać - powiedział w Schetyna. W TVN24 szef klubu PO podkreślił, że nieuchylenie immunitetu Piesiewiczowi przez Senat nie było wynikiem "decyzji partyjnej". Jak dodał, zdecydowali o tym "senatorowie i PiS-u i Platformy". Według Schetyny, senatorowie uzależnili swoją decyzję od opinii komisji regulaminowej, która była przeciwna uchyleniu immunitetu Piesiewiczowi.

W tajnym głosowaniu na początku lutego przeciwko wnioskowi prokuratury o pociągnięcie Piesiewicza do odpowiedzialności karnej głosowało 50 senatorów, za było 31 senatorów, a 6 wstrzymało się od głosu. Senatorowie PiS informowali jeszcze przed głosowaniem, że ich klub będzie za uchyleniem immunitetu Piesiewiczowi; przeciwko takiej decyzji zagłosowali jednak dwaj senatorowie PiS: Zbigniew Romaszewski i Piotr Andrzejewski.

Prokurator Gacek w środowej "Rz" zarzucił senatorom, że z niezrozumiałych powodów umniejszają wartość dowodów, które posiada prokuratura i swoją decyzją o nie uchyleniu immunitetu, uniemożliwiają dalsze prowadzenie śledztwa. Podkreślił, że z filmów jednoznacznie wynika, że Piesiewicz nie był osobą odurzoną i miał świadomość swoich reakcji. Ponadto - zdaniem prokuratora - Piesiewicz brał czynny udział w całym zdarzeniu, a w wielu przypadkach był nawet inicjatorem pewnych zachowań.

Warszawski prokurator zapowiedział także, że prokuratura będzie chciała wrócić do sprawy Piesiewicza, kiedy wygaśnie mu senacki mandat, czyli w 2011 roku.

Podziel się