Bilet w jedną stronę do Egiptu - taki prezent prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu podarowali działacze młodzieżówki PO. - Jeśli młodzi z PO chcą się wykazać, niech zafundują wczasy tym, którzy pod rządami PO stracili pracę - odpowiada rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak
Do siedziby PiS młodzi działacze PO przynieśli prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu bilet do Egiptu w jedną stronę. To reakcja na jego słowa z weekendowego kongresu: "Plaże Egiptu, Tunezji są dzisiaj zaludnione przez Niemców, Francuzów, Anglików, po części też Rosjan czy Czechów. Polaków tam niezbyt wielu". Zapewnił następnie, że jak PiS wróci do władzy, to Polaków będzie stać na wypoczynek nad Morzem Śródziemnym.
"Bardzo smutna tradycja"
- W Polsce bilety w jedną stronę mają bardzo złą tradycję. Bardzo smutną tradycję. Szkoda, że młodzi z PO się w nią tak bezkrytycznie wpisują. Ufam, że Donald Tusk i jego kandydaci na prezydenta wykorzystają szansę i odniosą się do tych pomysłów swoich młodych kolegów - napisał w oświadczeniu rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak. - Jeśli młodzi z PO chcą się wykazać niech zafundują wczasy w Egipcie tym, którzy pod rządami PO stracili pracę oraz tym, których nie stać na wakacje - dodał.
Szef Młodych Demokratów tłumaczył, że dostarczając prezesowi PiS symboliczny bilet nie mieli złych intencji. - To akcja humorystyczna. Prezes zawsze może wrócić. Bilety powrotne nie są takie drogie - powiedział Dariusz Dolczewski.