Smogorzewski: Wypowiedź rzecznika nie pokazywała stanu faktycznego

zsz, PAP
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 14:31
A A A Drukuj
Szef Departamentu Służby Celnej w Ministerstwie Finansów Grzegorz Smogorzewski oświadczył przed hazardową komisją śledczą, że wypowiedź Witolda Lisickiego na temat zmiany w projekcie ustawy hazardowej dotyczącej dopłat nie odzwierciedlała stanu faktycznego.
Grzegorz Smogorzewski
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Grzegorz Smogorzewski
7 lipca 2009 roku w artykule "Pulsu Biznesu" pt. "Nie będzie zrzutki na Euro" ukazała się wypowiedź Lisickiego - naczelnika wydziału informacji i promocji w Departamencie Służby Celnej - dotycząca rezygnacji z dopłat do gier hazardowych. Lisicki powiedział wówczas: "Akceptujemy wniosek ministra sportu i stosowną zmianę wprowadzimy". Były szef CBA Mariusz Kamiński wskazywał przed komisją, że pismo Mirosława Drzewieckiego z 30 czerwca 2009 roku dotyczące wycofania się z dopłat oraz ta wypowiedź Lisickiego sprawiły, iż zdecydował się zawiadomić premiera Donalda Tuska o tzw. aferze hazardowej.

Smogorzewski pytany, czy Lisicki konsultował z nim swoją wypowiedź dla mediów, powiedział, że nie, ponieważ - o ile dobrze pamięta - między 29 czerwca a 10 lipca 2009 r. był na urlopie. Dopytywany, czy informacja podana przez Lisickiego była zgodna ze stanowiskiem resortu finansów, ocenił, że "nie odzwierciedlała ona stanu faktycznego, jaki miał miejsce w Ministerstwie Finansów".

Jak zaznaczył, badając tę kwestię już po wybuchu tzw. afery hazardowej (w październiku 2009 roku), nie znalazł żadnego dokumentu, który wskazywałby na to, że usunięto zapisy dotyczące dopłat do gier na automatach z projektu noweli ustawy hazardowej.

- Po pierwsze, nie znalazłem elementu, gdzie by Ministerstwo Finansów wycofało się z dopłat. Nie znalazłem elementu decyzji, w tym przypadku Kapicy. Również i ja nie wydawałem takich decyzji, żeby z dopłat się wycofywać - powiedział.

Dopytywany, dlaczego nie zdecydował się na sprostowanie wypowiedzi Lisickiego, powiedział, że nie zrobił tego ze względu na dużą liczbę nieprecyzyjnych informacji medialnych na temat projektów, nad którymi pracowano w kierowanym przez niego departamencie. Jak mówił, dysponując niewielką liczbą pracowników zaangażowanych w prace nad ustawą hazardową, stał przed wyborem, czy zajmować się dementowaniem nieprecyzyjnych informacji medialnych, czy też procesem legislacyjnym.

Smogorzewski był też pytany o pismo swojej zastępczyni Anny Cendrowskiej do zastępcy dyrektora Departamentu Kontroli Celno-Akcyzowej i Kontroli Gier w resorcie finansów Grzegorza Bysławskiego z 7 lipca 2009 r. W dokumencie tym Cendrowska napisała, że w związku z wycofaniem się resortu sportu z dopłat "z projektu ustawy zostaną usunięte dotychczasowe propozycje w tym zakresie".

Smogorzewski zeznał, że pismo to poznał już po wybuchu tzw. afery hazardowej. - To pismo było nieistotne z punktu widzenia tego, co robiło Ministerstwo Finansów, bo o zejściu z dopłat w ogóle nie mówiliśmy - powiedział. "Prace na poziomie zastępców dyrektorów nie oznaczają jeszcze wyrażenia zgody na poziomie dyrektorów departamentów, a przede wszystkim na poziomie ministrów finansów" - zaznaczył.

Podziel się