Kościół w Niemczech: "Zero tolerancji" dla molestowania

mar, PAP
10.03.2010 , aktualizacja: 10.03.2010 11:53
A A A Drukuj
Georg Ratzinger Fot. AP/Alberto Pellaschiar Georg Ratzinger
W Kościele katolickim obowiązuje współcześnie zasada "zero tolerancji" dla molestowania - zapewnił przewodniczący Komisariatu Biskupów Niemieckich prałat Karl Juesten.
W rozmowie z telewizją ZDF przyznał on, że w przeszłości w Kościele odwracano wzrok od nadużyć wobec dzieci. - Dziś wyjaśnia się to bardzo radykalnie - powiedział. - Intensywnie pracujemy nad tym, by wszystko wyszło na światło dzienne. Zero tolerancji, wszystko należy wyłożyć na stół.

Juesten skrytykował niemiecką minister sprawiedliwości Sabine Leutheusser-Schnarrenberger, która zarzuciła Kościołowi, iż w podległych mu instytucjach panuje "mur milczenia" w sprawie molestowania.

- Myślę, że ona nie ma o tym pojęcia. Z dzisiejszej perspektywy to błędna opinia - powiedział prałat, który jest łącznikiem pomiędzy Kościołem a instytucjami rządowymi w Niemczech.

"Ratzingerowi nie było łatwo"

Juesten dodał, że przeprosiny brata papieża Benedykta XVI księdza Georga Ratzingera, który poprosił o wybaczenie ofiary nadużyć w chórze chłopięcym katedry w Ratyzbonie, to "wspaniały znak". - Na pewno nie było mu łatwo publicznie przepraszać - dodał. Jak ocenił, inni duchowni powinni pójść śladem księdza.

86-letni ksiądz Ratzinger, były wieloletni dyrygent chóru Regensburger Domspatzen przyznał w rozmowie z gazetą "Passauer Neue Presse", że wiedział, iż były dyrektor szkoły z internatem dla chórzystów policzkował chłopców. Jak twierdzi, nie zdawał sobie sprawy, iż kary były tak brutalne, jak obecnie ujawniono.

Ratzinger powiedział też, że i jemu początkowo zdarzało się wymierzać chórzystom policzek za błędy bądź nieposłuszeństwo.

O tym, że dochodziło do molestowania seksualnego brat papieża nic nie wiedział.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się