Dziennik "Polska" donosi, że kolejną dużą grupą polityków PO, która poparła Bronisława Komorowskiego w prawyborach, są ministrowie. Według informacji gazety, większość z nich ma głosować na marszałka Sejmu, m.in. z powodu ostatnich wpadek Sikorskiego: agresywnego początku kampanii i opuszczenia
międzynarodowego spotkania w Kordobie .
Sikorski, jak donosi gazeta, postanowił jednak zawalczyć o głosy i dzwonił do ministrów i szefów regionalnych struktur PO. Jednak ponoć nie udało mu się ich przekonać. Już wcześniej zaniedbywał relacje z nimi, więc teraz nie byli skłonni przejść na jego stronę.
Nawet młodzi się odwrócili Antoni Mężydło, który już publicznie proponował Sikorskiemu wycofanie się z prawyborów, twierdzi, że minister spraw zagranicznych nie może również liczyć na młodych członków partii. A na nich stawiał. - Chociaż zdawałoby się, że naturalnym elektoratem Sikorskiego będą młodzi ludzie, to podczas zjazdu było widać, że lepsze wrażenie na nich robi Komorowski - mówi poseł PO. Dodaje, że coraz mniejsza liczba członków partii popiera Sikorskiego.
Przeciwnego zdania jest Ireneusz Raś, wiceprzewodniczący klubu PO, który twierdzi, że wynik prawyborów nie jest jeszcze przesądzony. - Kiedy rozmawiałem z członkami PO, to ich zdania są podzielone. I chociaż w klubie Bronisław Komorowski ma poparcie, to pamiętajmy, że Platforma liczy 46 tys. członków - mówi.