Czeska historyk wystąpiła z rady Widocznego Znaku

zsz, PAP
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 19:00
A A A Drukuj
Czeska historyk Kristina Kaiserova zrezygnowała z udziału w radzie naukowej Widocznego Znaku - centrum muzealno-dokumentacyjnego poświęconego przesiedleniom Niemców - informuje "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Wcześniej z rady odszedł polski historyk Tomasz Szarota.
Erika Steinbach
Fot. Kuba Atys / AG
Erika Steinbach
Kristina Kaiserova jest drugą osobą z zagranicy, która opuściła to gremium. W grudniu z rady naukowej fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" budującej muzeum wystąpił polski historyk Tomasz Szarota. Jedynym zagranicznym historykiem w radzie jest obecnie Węgier Kristian Ungvary.

Jak oświadczyła niemieckiemu dziennikowi Kaiserova, członkowie rady często wypowiadali się w mediach, co według niej nie sprzyja poważnej pracy naukowej. Ponadto z niektórymi prezentowanymi przez nich opiniami nie może się zgodzić. Jako przykład podała niedawny artykuł niemieckiej członkini rady, dziennikarki Helgi Hirsch, który według Kaiserovej nie odpowiada jej wizji poprawnego stosunku do historii.

Czeszka odchodzi, bo nie widać kompromisu

Czeska historyk, która pracuje w towarzystwie kształceniowym Collegium Bohemicum w Usti nad Łabą, zaznaczyła, że projekt centrum poświęconego wysiedleniom wymaga szerokiego kompromisu poglądów historyków. Wyraziła jednocześnie ubolewanie z powodu niewłączania do projektu licznych fachowców zajmujących się historią migracji. Jak zaznaczyła, liczyła również na większe niż w rzeczywistości zaangażowanie Muzeum Historii Niemieckiej w tworzenie centrum.

Dopóki cały projekt nie zostanie zdefiniowany na nowo, Kaiserova nie uważa uczestniczenia w nim za sensowne. Dodała, iż swą decyzję podjęła całkowicie samodzielnie, a czeskie ministerstwo spraw zagranicznych nie wywierało na nią żadnego nacisku.

Odchodzi też niemiecka dziennikarka

O swej rezygnacji z członkostwa w radzie poinformowała również Helga Hirsch. W liście do przewodniczącego rady, chadeckiego pełnomocnika rządu federalnego do spraw kultury Bernda Neumanna skrytykowała nasilające się upolitycznienie debaty oraz "pomówienia i insynuacje (również w odniesieniu do mojej osoby)". Zadeklarowała również, że fundacji potrzebny jest "nowy początek".

Po ogłoszeniu przez Kaiserovą jej decyzji, Neumann zapowiedział rozszerzenie naukowego kręgu doradców fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie". Według niego, gremium to - liczące zgodnie z obecną ustawą dziewięciu członków - powinno reprezentować "szerokie naukowe spektrum". - Szczególnie ze względu na historyczny charakter celu fundacji nieodzowne jest gruntowne i osadzone w środowisku międzynarodowym doradztwo naukowe - ocenił Neumann w komunikacie.

Zmiana ta ma nastąpić przy okazji planowanej nowelizacji ustawy o fundacji "Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie" w związku z kompromisem pomiędzy frakcjami koalicji CDU/CSU i FDP a Związkiem Wypędzonych (BdV). Budząca kontrowersje w Polsce szefowa BdV Erika Steinbach zrezygnowała w lutym z kandydowania do rady fundacji m.in. w zamian za rozszerzenie rady z 13 do 21 członków i zwiększenie powierzchni planowanego muzeum.

Wystąpienie historyków "sygnałem alarmowym"

Zasiadająca w radzie fundacji posłanka opozycyjnej SPD Angelica Schwall-Dueren oraz socjaldemokratyczny wiceprzewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse ostrzegli, że po wystąpieniu Szaroty rezygnacja Kaiserovej to "sygnał alarmowy".

- Pilnie potrzebujemy przekształcenia naukowego kręgu doradców. Najwyższy czas, by gremium to zostało obsadzone przez naukowców, którzy podchodzą do historii ucieczek, przymusowych migracji i wypędzeń z historycznej i krytycznej perspektywy, zamiast przez osoby, które w większości odpowiadają żądaniom BdV - oświadczyli politycy SPD.

- Nie może dojść do powstania nowej interpretacji II wojny światowej. Potrzebujemy poważnego dialogu z europejskimi naukowcami. Tylko wówczas zaistnieje szansa na wypracowanie zróżnicowanej i prezentującej różne punkty widzenia koncepcji wystawy - ocenili.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się