-To dzień refleksji - mówi ojciec Adrian Egan, rektor zakonu redemptorystów, prywatnie fan Munster, lokalnej drużyny rugby. Twierdzi, że sam nie weźmie udziału w meczu, mimo, że na trybunach pojawia się regularnie. Jego zdaniem otwieranie pubów w Wielki Piątek jest czymś niestosownym i przeszkadza w przeżywaniu tego święta
Właściciele lokali mówią, że nie chcą urazić wierzących, ale dzięki meczowi lokalni restauratorzy mogą zarobić nawet 5 milionów euro.
- Tu nawet nie chodzi o pieniądze, ale o promocję miasta. Skoro hotele i kluby mogą działać, dlaczego nie my? - mówi Irish Times David Hickey, który zarządza barem South's. - Nikt nie chce otwierać lokalu w Wielki Piątek, ale to wyjątkowe wydarzenie sportowe.
Prawo w Irlandii zabrania otwierania lokali sprzedających alkohol w dni świąteczne, chyba, że zgoda zostanie udzielona przez sąd. W środę ma dojść do spotkania z szefem policji w Limerick, które byłoby wstępem do uzyskania takiego zezwolenia.
- Chciałbym, żeby nasze lokalne władze przemyślały dokładnie tę decyzję, nie tylko od strony straconych pieniędzy. Potrzeba poważnej dyskusji na ten temat - mówi protestujący zakonnik.