Jak wynika z obliczeń gazety, w wiosennej ramówce w
TVP 1 aż 51 proc. czasu zajmują filmy i seriale. W Polsacie jest to 53 proc., a
TVN - 45 proc. Pod uwagę brano filmy oraz seriale polskie i zagraniczne, zarówno premiery jak i powtórki.
Publiczna
telewizja jest więc tak samo komercyjna jak prywatne stacje - czytamy.
"DGP" w obliczeniach brała pod uwagę filmy i seriale polskie i zagraniczne, zarówno premiery ja ki powtórki. - TVP jest jedną z najbardziej komercyjnych telewizji publicznych w Europie - stwierdza w rozmowie z gazetą medioznawca Karol Jakubowicz.
Takie wnioski potwierdza badanie brytyjskiego regulatora rynku mediów OFCOM. Według niego gorsze wyniki pod względem komercyjności ma tylko irlandzka telewizja publiczna (54 proc.)
- To się dzieje od dawna. To, że telewizja publiczna znalazła się między TVN a Polsatem potwierdza stopień jej komercjalizacji. Według moich obliczeń programy stricte misyjne nie zajmują w ramówce telewizji publicznej więcej niż sześć procent czasu - mówi Jakub Bierzyński, szef Omnicom Media Group.
Przedstawiciele TVP tłumaczą, że komercjalizują się nie z własnej woli. - robimy jednak co możemy, by zachowac programy misyjne, np. audycje dla dzieci czy Teatr Telewizji - mówi Przemysław Tejkowski, wiceprezes TVP odpowiedzialny za "Jedynkę". Dodaje, że przyczyną jest brak pieniędzy, głównie spadek wpływów z abonamentu. Dwie główne anteny muszą bowiem zarobić na kanały tematyczne.