Paweł Poncyljusz skrytykował kongres PiS. Nie podobało mu się, że nie wprowadzono żadnych zmian w partii, a o funkcję prezesa PiS starał się tylko
Jarosław Kaczyński. - Mnie szkoda PiS-u. Nie chciałbym, żeby PiS stało się taką partią marginalną a la
SLD i
PSL - mówił w Radiu
RMF FM.
Od razu pojawiły się spekulacje, że Poncyljusz chce odejść z partii albo, że za krytykę go z niej wyrzucą. Jednak Mariusz Błaszczak, rzecznik klubu PiS, powiedział, że żadne konsekwencje go nie spotkają, a sam zainteresowany oznajmił, że nie chce opuścić partii.
Do zmiany barw partyjnych namawia go jednak Janusz Palikot. - Człowieku - wracaj do komisji Przyjazne Państwo! Zapraszamy do Platformy! Nie marnuj swojego talentu na zakręcie - pisze poseł PO
na swoim blogu. Poncyljusz opuścił komisję, bo PiS ją bojkotował. Palikot dodał też, że poseł PiS miał rację ws. sytuacji w jego partii. - Jaki jest Jarosław, każdy widzi!? - podsumowuje wpis.
Inni też zachęcają - Do PO każda osoba powinna się sama zgłosić. Chcieć z nami współpracować. Każda osoba, która podejmie te działania, jest mile widziana - tak Małgorzata Kidawa-Błońska, posłanka PO, odpowiedziała na pytanie o to, czy znalazłoby się miejsce dla Pawła Poncyljusza w jej partii.
Bielan krytykuje - Uważam, że czas i miejsce tej wypowiedzi były wyjątkowo niefortunne - tak Adam Bielan skomentował wypowiedź Poncyljusza. - Po to organizujemy kongres, po to zjeżdżają się wszyscy delegaci z całego kraju, aby rozmawiać na kongresie, a nie dzień po nim iść do mediów i w ten sposób komunikować się z kolegami partyjnymi. Uważam, że to jest po prostu nielojalne - dodał.
Przeczytaj cały
wywiad z Adamem Bielanem Adam Hofman z PiS powiedział w Radiu
TOK FM z kolei, że Paweł Poncyljusz "to porządny członek Prawa i Sprawiedliwości". - Zostawcie w spokoju biednego Poncyljusza - zaapelował również.
Kiedyś już PiS go nie chciało Poncyljusz już raz miał problemy z PiS-em. W 2001 roku, gdy startował z list tego ugrupowania do Sejmu, PiS cofnął mu poparcie, bo ten nie konsultował z partią swojej kampanii wyborczej. Rok później jednak przystąpił do klubu parlamentarnego PiS. - W 2001 startowałem jako członek PiS. Problem polegała na tym że zacząłem kampanię w noc po zamknięciu list wyborczych. Wtedy Ludwik Dorn kategorycznie domagał się mojej rezygnacji czego mu odmówiłem. Dziś jego nie ma już w PiS, a ja ...jakoś sobie radzę - tak opisywał tamto wydarzenie Poncyljusz w czasie jednego z czatów z internautami. Jednak już wtedy sam przyznał, że postąpił niewłaściwie rozlepiając plakaty wyborcze od razu po zamknięciu list i kazał je zerwać.