Dziś prokuratorzy poinformują rodzinę Krzysztofa Olewnika, a potem opinię publiczną, czy szczątki wydobyte z grobu Krzysztofa Olewnika należały do niego.
Czytaj więcej Świeżo upieczony prokurator generalny Andrzej Seremet mówił dziś w Radiu Zet - Ubolewam nad poziomem prac prokuratorów w sprawie Krzysztofa Olewnika. Jestem wzburzony, zniesmaczony ta sprawą i bardzo współczuję rodzinie. Nie wyobrażam sobie, co się stanie, jeśli badania DNA wskażą na inną osobę - mówił.
Na godz. 13 zaplanowano specjalną konferencję podczas której wyniki ponownej sekcji zwłok mają zostać ogłoszone.
Praca bez gwiazdorstwa - Za moich czasów nie będzie widowiskowych akcji, ani takich spektakularnych wypowiedzi, jak ministra Ziobro o przesądzaniu winy [chodzi m.in. o słynne słowa - nikt już nigdy bez tego pana życia pozbawiony ni będzie - red]). Za moich czasów nie będzie ani takich spektakularnych konferencji prasowych, ani nie będzie spektakularnych zatrzymań, ani widowiskowych akcji. Za mojego przewodnictwa prokuraturze nie będzie także takich wypowiedzi o lekarzach, czy kimkolwiek kto zostanie zatrzymany, choćby to byli ludzie z najwyższej półki. Nie będzie żadnego przesądzania winy, lecz jedynie sucha informacja, rzetelna informacja o sprawie - mówił Seremet w programie Moniki Olejnik.
Koniec z przeciekami Prokurator Generalny wypowiedział się też na temat przecieków z prokuratury do prasy - Trzeba je zlikwidować. Przecieki są wykorzystywane w celach jawnie politycznych. Jestem za tym, żeby karać dziennikarzy, jeśli popełnią przestępstwo z art. 241.
Dziennikarze mogą liczyć się z poważnymi konsekwencjami jeśli nie będą działać w społecznym interesie. - Każdy, kto zaszkodzi śledztwu będzie karany, w tym Ci, którzy doprowadzą do przecieku - dodał Seremet.