Premier Grecji Gjeorgjos Papandreu zaapelował do 20 największych gospodarek rozwiniętych i rozwijających się (G20), aby przeciwstawiły się spekulantom, których oskarżył o spotęgowanie problemów fiskalnych swojego kraju
Słowa te padły w Waszyngtonie podczas pierwszego dnia wizyty szefa greckiego rządu w USA. Papandreu podkreślił, że nie przyjechał prosić o pomoc finansową. Oczekuje jedynie, że po przedstawieniu planu uporządkowania finansów publicznych, inwestorzy przestaną domagać się od rządu w Atenach dużo wyższego oprocentowania obligacji skarbowych niż od innych krajów strefy euro.
Szef greckiego rządu ostrzegł, że przeciągający się kryzys w strefie euro może spowodować efekt domina, podnosząc koszty kredytowe innych krajów o wysokich deficytach oraz zwiększając zmienność na światowych rynkach obligacyjnych i walutowych. - Kryzys w strefie euro jest również zagrożeniem dla USA, ponieważ spadek wartości wspólnej europejskiej waluty oznacza wzrost wartości dolara, co z kolei pogłębia amerykański deficyt handlowy - tłumaczył Papandreu.
Dzisiaj grecki premier spotka się m.in. z prezydentem USA Barackiem Obamą.