Policjant nie powiedział kim jest, dlatego dwaj Słupszczanie nie usłyszeli zarzutów napaści na funkcjonariusza.
- Był na urlopie i przez Słupsk tylko przejeżdżał. Wszedł do restauracji, gdzie było też dwóch bardzo pijanych, wulgarnych i awanturujących się mężczyzn, którym zwrócił uwagę. Powiedział, że jeśli chcą się tak zachowywać, powinni wyjść na zewnątrz - relacjonuje rzecznik. Wg jego relacji mężczyźni wyszli, wraz z policjantem, na zewnątrz, gdzie doszło do bójki.
Na miejsce szybko przyjechał radiowóz i
samochód ochrony, wezwanej przez pracowników lokalu. Jeden z mężczyzn został od razu zatrzymany, drugi po krótkim pościgu. Obaj byli kompletnie pijani.
Noc spędzili w areszcie, a następnego dnia usłyszeli zarzut pobicia do którego się przyznali.
Policjant nie trafił do szpitala, nie stało mu się nic poważnego.