Sikorski nie będzie się tłumaczył ws. zarzutów PiS

prot, PAP
08.03.2010 , aktualizacja: 08.03.2010 13:52
A A A Drukuj
Nie będzie nadzwyczajnego posiedzenia komisji ws. szefa MSZ. Takiego posiedzenia domaga się PiS, zarzucając Radosławowi Sikorskiemu, że przez kampanie prawyborczą zaniedbuje swoje obowiązki. Nie pojechał m.in. na spotkanie ministrów spraw zagranicznych w Kordobie. - To było nieformalne spotkanie z żonami, takie trochę rozrywkowe - tłumaczy.
Przemawia Radosław Sikorski
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Przemawia Radosław Sikorski
- Nie planuję takiego nadzwyczajnego posiedzenia. Nie widzę ku temu podstaw - powiedział Halicki. Wiceszef komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO) nazwał wniosek PiS "absolutnie politycznym, a wręcz polityczno-wyborczym".

PiS: Sikorski zaniedbuje obowiązki

Rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak powiedział, że wniosek jest już gotowy i jeszcze w poniedziałek trafi do Sejmu. Jego zdaniem komisja powinna zażądać wyjaśnień od Sikorskiego w związku z jego nieobecnością na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Kordobie. Błaszczak zarzucił Sikorskiemu, że zaniedbuje swoje obowiązki konstytucyjne na rzecz kampanii wyborczej w prawyborach PO.

- Albo Radosław Sikorski jest kandydatem i podaje się do dymisji, albo zostaje ministrem. Sikorski powinien zdecydować się albo na wypełnianie swoich obowiązków, albo odejść z rządu. Jego obowiązkiem jest działać na rzecz dobra Polski - mówił Błaszczak.

PO: Spotkanie w Kordobie nieważne

Halicki podkreślił, że weekendowe spotkanie w Kordobie nie było "merytorycznym szczytem ministrów spraw zagranicznych krajów członkowskich", a "spotkaniem organizacyjnym, niemerytorycznym". Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski mówił w niedzielę, że spotkanie w Kordobie było spotkaniem "nieformalnym", na którym nie zapadają żadne decyzje. Halicki dodał, że Polskę na tym spotkaniu reprezentował nasz ambasador w Hiszpanii Ryszard Schnepf.

- Wniosek Prawa i Sprawiedliwości motywowany jest polityką wyborczą, chęcią zawracania głowy opinii publicznej, a nie sprawami polityki zagranicznej. To próba udowodnienia konfliktu pomiędzy kandydowaniem ministra w prawyborach w Platformie, a wypełnianiem przez niego konstytucyjnych obowiązków. Naszym zdaniem takiego konfliktu nie ma - podkreślił Tyszkiewicz.

- Nawet politykom należą się weekendy. Spotkanie w Kordobie było nieformalnym spotkaniem z żonami, takim trochę rozrywkowym. Niektóre państwa w ogóle nie były reprezentowane. Polska była kompetentnie reprezentowana przez ambasadora - skomentował w TVN24 zarzuty PiS Sikorski. Zdaniem szefa MSZ, "PiS angażuje się w kampanię przeciwko kandydatowi, którego się bardziej boi".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się