Paweł Poncyljusz jeszcze przed rozpoczęciem kongresu
PiS zapowiadał na Twitterze, że ma zamiar "podokuczać" swoim "kolegom socjalom". "Jak będą wybory to sobie wybiorę - a co tam !!" - pisał w piątek.
Poseł PiS przyznał dzisiaj w
radiu RMF FM, że namawiał Zbigniewa Girzyńskiego do kandydowania na prezesa PiS. Bezskutecznie, bowiem ostatecznie był tylko jeden kandydat na szefa partii.
"Każdy polityk jest częścią zamienną w partii" Czy otwarta krytyka kongresu PiS na Twitterze - Poncyljusz przez pomyłkę wysłał wiadomość "Kongres potwierdził schyłek. Szkoda PiS-u" do wszystkich obserwujących - oznacza schyłek Poncyljusza w PiS? - pytał Konrad Piasecki w RMF FM. - Może... To zawsze każdy z nas, polityków, jest w jakimś sensie częścią zamienną w danej partii - przyznał. Dodał jednak, że sam nigdzie się nie wybiera i nie odchodzi z partii.
Po tym, jak jego prywatna wypowiedź do partyjnego kolegi wypłynęła na forum publiczne, Poncyljusz odważniej krytykuje ostatnie poczynania PiS. - Mnie szkoda PiS-u. Nie chciałbym, żeby PiS stał się taką partią marginalną a la
SLD i
PSL - tłumaczył w RMF FM. Przyznał także, że miał większe nadzieje po ubiegłorocznych kongresie w Krakowie.
Twitterowa dyskusja "No i tak, czy przez pomyłkę, czy celowo @PawełPoncyljusz kończy swoją drogę w PiS. Tak czy inaczej Pawle, gratuluję! To musiało się stać!" - napisał wczoraj wieczorem Sławomir Nowak. Wtórowała mu Agnieszka Pomaska z PO. "Prywatna krytyka konczy kogos w partii? Nie mielibyscie wtedy prawie zadnego europosla:-)" - odpowiadał posłom opozycji Adam Bielan. "Nie podgrzewajcie tak atmosfery :) @PawelPoncyljusz sam powiedzial ze nigdzie sie nie wybiera. Nie ma sprawy" - dodał Mariusz Kamiński.