- Było to przemówienie lidera partii absolutnie gotowej w sensie merytorycznym, programowym i psychologicznym do przejęcia władzy. Było mocno nastawione na sprawy gospodarcze - ocenił eurodeputowany Ryszard Czarnecki.
- To było dobre przemówienie, miało dobrą atmosferę, poczucie humoru. Trochę zabrakło odpowiedniej oprawy medialnej - to jest cały czas nasza słabość. Może trzeba więcej się uczyć przemówień w stylu Donalda Tuska. Ludzie chcą krótko, hasłowo dowiedzieć się o co chodzi; bez agresji i negatywnych emocji. Tego w
PiS jest już coraz więcej.
Jarosław Kaczyński nauczył się mówić z wiarą w siebie z siłą przekonywania innych - powiedziała Nelly Rokita.
- Trzeba mieć świadomość, że pod tym kolorowym wizerunkiem, jaki ma PO w mediach jest też druga prawda o Polsce i do tej drugiej prawdy prezes Kaczyński bardzo mocno nawiązywał. Teraz, gdy jesteśmy w Europie inaczej trzeba postrzegać ubóstwo i biedę. Ubogi to nie ten, który nie ma co jeść i w co się ubrać, ale ten, który ma problem np. z wykształceniem dzieci - tej prawdy raczej się nie eksponuje w wykonaniu naszych rywali z PO - stwierdził po przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego europoseł
Tadeusz Cymański.
- To było wystąpienie skierowane ku przyszłości. Zawierało oczywiście element podsumowania pozytywnych efektów rządów PiS, oraz było podsumowaniem złych rządów Platformy Obywatelskiej. Było też zakreśleniem tego, do czego chcielibyśmy dążyć: by Polska była znaczącym państwem i by w centrum zainteresowania rządzących byli obywatele - powiedział z kolei poseł Karol Karski.