Sędzia Ewa Tkocz podkreśliła, że "chrześcijaństwo jest religią miłości i taki też powinien być język, jakim powinni posługiwać się autorzy katolickiego tygodnika". Tymczasem, uznał sąd, posługiwali się "językiem nienawiści".
- Porównania pani Alicji Tysiąc do zbrodniarzy hitlerowskich nie było - powiedział w rozmowie z
TVN24 redaktor naczelny "Gościa Niedzielnego" ks. Marek Gancarczyk. - Sąd jest innego zdania. Nie rozumiem tego - stwierdził. - Nasze przestępstwo polega chyba na tym, że odważyliśmy się powiedzieć, że
aborcja to zabijanie człowieka - stwierdził.
Sąd stanął po stronie środowisk proaborcyjnych -
czytaj oświadczenie redakcji "Gościa Niedzielnego".
Felieton w "Gościu", którego dotyczy proces >> "Kościół nie ma prawa poniżać kobiet" Alicja Tysiąc, odnosząc się do wyroku sądu, który orzekł, że należą się jej przeprosiny za naruszenie dóbr osobistych w artykule "Gościa Niedzielnego" powiedziała, że ten wyrok potwierdza, że Kościół nie ma prawa poniżać kobiet.
Na konferencji prasowej w Warszawie Alicja Tysiąc podziękowała wszystkim osobom i organizacjom, które ją wspierały w walce przed sądem. Wyraziła przekonanie, że wyrok w jej sprawie rozpocznie proces zmian. "Może teraz, zanim ktoś poniży lub obrazi kobietę, dobrze się zastanowi" - mówiła.
Jej zdaniem są tysiące kobiet w podobnej sytuacji, które jednak boją się walczyć o swoje prawa. "Przeprosiny +Gościa Niedzielnego+ i archidiecezji katowickiej należy traktować jako przeprosiny dla wszystkich kobiet poniżanych w Polsce przez Kościół" - uważa Tysiąc.
W piątek Sąd Apelacyjny w Katowicach postanowił, że przeprosić mają ją na łamach "Gościa Niedzielnego" redaktor naczelny i wydawca tego katolickiego tygodnika, czyli archidiecezja katowicka.
Alicja Tysiąc wytoczyła proces redaktorowi naczelnemu "Gościa Niedzielnego" i wydawcy tego katolickiego tygodnika o naruszenie dóbr osobistych. We wrześniu ubiegłego roku sąd I instancji uznał, że gazeta i jej wydawca, czyli archidiecezja katowicka, mają przeprosić Alicję Tysiąc i zapłacić jej 30 tys. zł. Sąd okręgowy podzielił zdanie powódki, że w komentujących tę sprawę tekstach tygodnika znalazły się sformułowania napastliwe, obraźliwe i pogardliwe. "Gość Niedzielny" odwołał się od tego wyroku.
Odszkodowanie dla Tysiąc Tysiąc wywalczyła w Strasburgu odszkodowanie za to, że w Polsce nie pozwolono jej usunąć ciąży, choć urodzenie dziecka mogło jej grozić nawet utratą wzroku. Katowicki sąd okręgowy podzielił zdanie powódki, że w komentujących tę sprawę tekstach tygodnika znalazły się sformułowania napastliwe, obraźliwe i pogardliwe.
Redakcja "GN" uznała wyrok za "rażąco niesprawiedliwy", oparty na błędnych ocenach treści jednego z felietonów redaktora naczelnego ks. Marka Gancarczyka. Tygodnik zaprzecza też, by używał - jak nazwał to sąd - "języka nienawiści". W apelacji przedstawiciele redakcji podkreślili, iż nie jest prawdą, że w felietonie "Siła przyzwyczajenia" ks. Gancarczyk porównał Alicję Tysiąc do hitlerowskich zbrodniarzy.
Proces od początku budził żywe emocje. W sądzie i przed nim przed każdą rozprawą gromadziły się grupy popierające obie strony. Przed dwoma tygodniami podczas rozprawy apelacyjnej Alicję Tysiąc wspierały przedstawicielki organizacji kobiecych z kilku krajów i partia Racja Polskiej Lewicy, a "Gościa Niedzielnego" - środowiska katolickie, według których sprawa dotyczy nie tyle dóbr osobistych, co problemu aborcji i wolności wyrażania poglądów.