Kongres uznał rzeź Ormian za ludobójstwo. Turcja oburzona

mar, PAP, Reuters
04.03.2010 , aktualizacja: 05.03.2010 07:57
A A A Drukuj
Plakietka z napisem Fot. Harry Hamburg AP Plakietka z napisem "Nie dla rezolucji 252", którą nakleili na marynarki tureccy parlamentarzyści obserwujący głosowanie
Kongres uznał dziś wymordowanie Ormian przez Turków w latach 1915-17 za ludobójstwo. Rezolucję przegłosowano mimo presji ze strony administracji Baracka Obamy, która starała się nie dopuścić do jej uchwalenia obawiając się reakcji Turcji. Natychmiast po tym Turcja potępiła rezolucję i wezwała swego ambasadora w Stanach do Ankary.
Reprezentacja tureckiego parlamentu w Kongresie podczas głosowania. Ośmiu tureckich parlamentarzystów przyjechało lobbować przeciwko uchwale
Fot. Harry Hamburg AP
Reprezentacja tureckiego parlamentu w Kongresie podczas głosowania. Ośmiu tureckich parlamentarzystów przyjechało lobbować przeciwko uchwale
Wcześniej ostrzegła, że taka rezolucja pogorszy jej stosunki z USA.

Demokraci, którzy mają większość w Kongresie i wszystkich jego komisjach, na ogół popierają uznanie pogromu Ormian w Turcji za ludobójstwo. Jak powiedział jednak rzecznik Białego Domu Mike Hammer, sekretarz stanu Hillary Clinton rozmawiała w środę z demokratycznym przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych Izby Howardem Bermanem i starała się go nakłonić, by głosowanie wstrzymano.

"Nie będziemy tolerować takiego afrontu"

Członkowie tureckiego parlamentu wcześniej ostrzegli, że rezolucja może narazić na szwank stosunki Turcji z USA. Lobby tureckie zamieściło w środę całostronicowe ogłoszenie w "Washington Post", protestując przeciw rezolucji.

- Jeżeli rezolucja przejdzie, będą poważne reperkusje we wszystkich aspektach naszych stosunków. Żaden turecki rząd nie może tolerować takiego afrontu - powiedział poseł Suat Kiniklioglu, jeden z ośmiu ustawodawców tureckich, którzy lobbują ostatnio w Waszyngtonie przeciw rezolucji.

Rząd Turcji nie chce poprzeć ostrzejszych sankcji ONZ wobec Iranu, forsowanych ostatnio przez administrację USA. Turcja jest nie stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa, więc nie może zawetować sankcji, ale Waszyngton obawia się, że jej postawa - podobnie jak Brazylii, też przeciwnej sankcjom - może umocnić opór Chin wobec rezolucji o sankcjach.

Sprzeciw Ankary wobec nałożenia sankcji na Iran jest skutkiem reorientacji jej polityki zagranicznej za rządów umiarkowanie islamistycznej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która postawiła na zbliżenie z muzułmańskimi krajami Bliskiego Wschodu. Rozluźnił się w efekcie sojusz Turcji z USA, chociaż jest ona członkiem NATO.

Lobby ormiańskie wygrało

Sprawa rezolucji Kongresu uznającej pogrom Ormian za ludobójstwo ciągnie się od kilku lat. Zabiega o nią niezwykle silne w USA lobby ormiańskie, skupione w Kalifornii, Marylandzie i Wirginii, stanach odgrywających dużą rolę w wyborach.

Poprzednia, republikańska administracja prezydenta George'a Busha była krytycznie nastawiona do rezolucji i udawało się jej nakłaniać Kongres, by wstrzymał się z jej uchwalaniem.

Prezydent Barack Obama jako senator popierał rezolucję, podobnie jak zasiadająca do 2008 roku w Senacie Hillary Clinton.

Większość historyków jest zgodna, że w masakrach i masowych deportacjach w ostatnich latach I wojny światowej zginęło ponad 1,5 mln Ormian. Turcja jednak odmawia przyznania, że rzeź była ludobójstwem. Ankara twierdzi, że ofiary straciły życie w wojnie domowej i występowały po obu stronach; kontestuje także liczbę zabitych. Według Turcji, Ormian zginęło ok. 300 tysięcy, i to nie w wyniku planowego działania, lecz wojny partyzanckiej.

Oprócz USA oficjalne dokumenty uznające rzeź Ormian za ludobójstwo przyjęło 18 państw: Armenia, Belgia, Kanada, Chile, Cypr, Francja, Grecja, Włochy, Litwa, Liban, Holandia, Polska, Rosja, Słowacja, Szwajcaria, Urugwaj, Watykan i Wenezuela.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się