Leszkiewicz o Rosole: Zawracał mi głowę ws. Sobiesiakówny

mar, PAP, IAR
04.03.2010 , aktualizacja: 04.03.2010 19:43
A A A Drukuj
Wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz powiedział przed komisją śledczą, że 25 sierpnia 2009 r. szef gabinetu politycznego ówczesnego ministra sportu Marcin Rosół poinformował go, że Magdalena Sobiesiak wycofuje się z konkursu w Totalizatorze Sportowym. - Potraktowałem to spotkanie jak zawracanie głowy - skomentował spotkanie z Rosołem.
Adam Leszkiewicz przed komisją hazardową
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Adam Leszkiewicz przed komisją hazardową
RAPORTY
Adam Leszkiewicz zeznawał przed sejmową komisją do spraw afery hazardowej. To jemu Marcin Rosół rekomendował Magdalenę Sobiesiak do zarządu Totalizatora. Rosół wysłał do Leszkiewicza e-mail, w którym napisał, że Sobiesiakówna jest rekomendowana przez Ministerstwo Sportu. W załączniku przesłał CV Magdaleny Sobiesiak. Leszkiewicz powiedział, że ze zdziwieniem przyjął przesłanie mu życiorysu Magdaleny Sobiesiak. Podkreślił, że mail szefa gabinetu politycznego ministra sportu potraktował jako pomyłkę i niezrozumienie procedur. Dodał, że przesłanie mu CV córki biznesmena z branży hazardowej nie miało większego sensu, gdyż członka zarządu wybierała w konkursie rada nadzorcza. Leszkiewicz powiedział, że o wysłanym mailu poinformował jedynie swojego przełożonego - ministra Aleksandra Grada, nic dalej nie robiąc z tą sprawą ani też nie przesyłając dokumentów Sobiesiakówny dalej. Adam Leszkiewicz zeznał też przed komisją, że nie zajmował się w sposób formalny projektami nowelizacji ustawy hazardowej. - Byłem biernym świadkiem tych tematów uczestnicząc w posiedzeniach komitetu stałego - powiedział.

"Potraktowałem to spotkanie jak zawracanie głowy"

Mówiąc o kontaktach z Marcinem Rosołem podkreślał, że miały one charakter wyłącznie służbowy. Pytany o spotkanie 25 sierpnia powiedział, że było ono krótkie i w jego odczuciu pozbawione sensu. - Potraktowałem to spotkanie jak zawracanie głowy - powiedział. Wyjaśnił, że Marcin Rosół poinformował go wtedy, że Sobiesiakówna zrezygnowała z kandydowania do Rady Nadzorczej Totalizatora. Dodał, że uznał tę informację za bezsensowną, gdyż to nie on zajmował się kandydatami. - Co ja zrobię, że ona się wycofuje? Ani nie do mnie, ani nie w tym czasie i tak dalej - powiedział Leszkiewicz.

- Po tej rozmowie nie podjąłem żadnej czynności, 26 sierpnia otrzymałem informację o zakończeniu procedury konkursowej z adnotacją, że jedna osoba nie przyszła, pozostałe zostały przesłuchane i została wybrana jedna osoba - dodał.

Dodał, że kwestia wycofania się Magdaleny Sobiesiak z konkursu na członka zarządu TS była jednym z dwóch tematów, które tego dnia poruszył z nim Rosół. Druga sprawa dotyczyła zamiany działek w Zakopanem pomiędzy spółką Tatry Polskie a Centralnym Ośrodkiem Sportu. Podkreślił, że żadna z tych spraw już bezpośrednio go nie dotyczyła Wcześniej komisja śledcza przesłuchała byłego wiceministra skarbu w rządzie Donalda Tuska, Michała Chyczewskiego. Chyczewski w ramach swoich obowiązków służbowych nadzorował Totalizator Sportowy. W trakcie przesłuchania zapewniał, że nie ulegał żadnym naciskom z zewnątrz, a w zakresie obsadzania stanowisk w radzie nadzorczej Totalizatora panowała przejrzystość.

Nieprawidłowości w Totalizatorze? "Fantasmagorie"

Były wiceminister mówił też o tym, że doniesienia byłego działacza sportowego Marka Przybyłowicza w prasie o nieprawidłowościach w Totalizatorze Sportowym to w przeważającej większości "fantasmagorie". Chyczewski dodał, że wiedział, iż Przybyłowicz pisze też donosy na niego. Wcześniej Marcin Rosół zeznając przed komisją wskazał Przybyłowicza jako na autora donosów w "sprawie kolesiostwa" w Totalizatorze Sportowym.

Podczas jednego z poprzednich przesłuchań córka biznesmena z branży hazardowej Magdalena Sobiesiak zeznała przed komisją, że po spotkaniu w restauracji "Pędzący Królik" w Warszawie zrezygnowała z ubiegania się o posadę, gdyż Marcin Rosół mówił jej o donosach pisanych przez Marka Przybyłowicza o nieprawidłowościach w Totalizatorze Sportowym. Natomiast były szef CBA Mariusz Kamiński sugeruje, że to właśnie podczas spotkania w restauracji były dyrektor gabinetu politycznego ministra sportu ostrzegł córkę biznesmena o akcji CBA.

Najgorętsze momenty komisji hazardowej. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć: Kliknij, by obejrzeć

Zobacz więcej na temat:

Podziel się