Libijski resort dyplomacji oznajmił, że komentarz Departamentu Stanu
USA był błędny, i że "jeśli nie zostaną podjęte żadne kroki, to będzie to miało negatywny wpływ" na relacje między obu krajami.
MSZ Libii nie wyjaśniło, o jakie dokładnie komentarze przedstawicieli USA chodzi, ale podało, że dotyczyły one przemówienia przywódcy libijskiego Muammara Kadafiego, kiedy w zeszłym tygodniu wezwał on do "dżihadu" przeciwko Szwajcarii.
Agencja Reutera przypomina, że amerykańskie koncerny energetyczne poczyniły znaczne inwestycje w Libii od czasu gdy ten kraj, posiadający wielkie zasoby ropy naftowej, wyszedł z międzynarodowej izolacji.
Pierwsza od lat oficjalna delegacja handlowa z USA odwiedziła Trypolis w lutym. W składzie grupy znajdowali się szefowie ważnych amerykańskich firm, chętnych do wejścia na libijski rynek.