- Wchodzimy w spór zbiorowy z zarządem Polskiego Radia, a kolejnym elementem będzie akcja protestacyjna, prawdopodobnie na antenie, odczuwalna dla słuchaczy - powiedział Jerzy Sosnowski, członek Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Programu III Polskiego Radia. Sosnowski, gospodarz programu "Klub Trójki", kilka dni temu został zawieszony przez szefa Trójki za publiczną krytyką
radia na łamach "Gazety Wyborczej".
Zarząd nie widzi problemu Związkowcy sformułowali już swoje postulaty i najpóźniej jutro mają one trafić do zarządu. Domagają się w nich przywrócenia Sosnowskiego na antenę. - Chcemy rozsądnego rozwiązania konfliktu w "Trójce", który przerodził się w spór otwarty i narastający - powiedział zawieszony dziennikarz.
Jacek Sobala, szef stacji konfliktu nie widzi. - Ja i zespół chcemy robić dobre
radio, a między nami są pewne różnice, jak do tego dojść - mówi. Wczoraj o tych różnicach Sobala rozmawiał ze zbuntowaną częścią zespołu. Na spotkaniu byli m.in. Wojciech Mann i Magdalena Jethon. Zabrakło "nowych nabytków" stacji czyli prawicowych publicystów, z którymi "Trójka" pod kierownictwem Sobali nawiązała współpracę. To o nich toczy się spór między zespołem a kierownictwem.
W "Trójce" jak w rodzinie. Według Sobali Głos w tej sprawie w ostatnim numerze "Newsweeka" zabrał Wojciech Mann. Popularny dziennikarz zwrócił uwagę na postępujące upolitycznienie "Trójki". Stwierdził, że stacja staje się "tubą propagandową PiS". Dodał, że zastanawia się nad odejściem z radia. Według "DGP" Mann o swoim wywiadzie miał wczoraj rozmawiać z dyrektorem radiowej "Trójki".
Jacek Sobala przekonuje, że z dziennikarzem już sobie wszystko wyjaśnili. - W każdej rodzinie zdarzają się nieporozumienia - mówi w dzisiejszej "Rzeczpospolitej".