Konflikt o film "Różyczka". "To pachnie cenzurą prewencyjną"

Wiadomości >  Archiwum
prot, IAR
01.03.2010 16:10
A A A Drukuj
Plakat z film ''Różyczka''

Plakat z film ''Różyczka'' (Materiał promocyjny)

Film Jana Kidawy-Błońskiego "Różyczka" opowiada o pisarzu, którego żona była agentką UB. Jak twierdzi reżyser, prawnicy córki Pawła Jasienicy ostrzegają, że wszelkie nawiązywanie w publikacjach prasowych do osoby pisarza i jego rodziny w kontekście filmu będzie stanowić naruszenie dóbr osobistych jego córki. - To pachnie cenzurą prewencyjną - pisze w oświadczeniu Kidawa-Błoński.
Jan Kidawa-Błoński wydał oświadczenie dla mediów, w którym przestrzega przed ograniczaniem wolności słowa i swobody twórczej. Według reżysera, jedno z czasopism wycofało się z publikacji wywiadu z nim, ponieważ redakcja otrzymała ostrzegawcze pismo od prawników córki Pawła Jasienicy. Ostrzegają oni, że łączenie w publikacjach filmu Kidawy-Błońskiego z historią Jasienicy i jego rodziny spowoduje naruszenie dóbr Ewy Beynar-Czeczott.

"Cenzura prewencyjna"

Reżyser twierdzi, że pismo wystosowane przez prawników uniemożliwia dziennikarzowi nawet zadanie pytania, czy film był inspirowany historią Jasienicy, bo jest to nawiązanie do osoby pisarza. - To pachnie cenzurą prewencyjną - mówi Jan Kidawa-Błoński

Reżyser podkreślił, że film "Różyczka" nie jest filmem o Pawle Jasienicy. - Nie jest również filmem o Sergiuszu Jesieninie, Bertoldzie Brechcie, czy Peterze Rainie, choć ich losy mnie zainspirowały. Jako twórca nie życzę sobie, aby ktokolwiek wyznaczał mi, bezpośrednio lub pośrednio, czym mogę być inspirowany, a w szczególności zakazywał mi czerpania na potrzeby mojej twórczości inspiracji z historii lub współczesności. Nie życzę sobie również, aby ktokolwiek posługując się tytułem filmu "Różyczka" zakazywał komukolwiek swobodnych wypowiedzi na temat tego filmu, w tym prezentacji własnych wrażeń, opinii, poglądów, twierdzeń oraz zadawania wszelkich pytań na jego temat - napisał w oświadczeniu Jan Kidawa-Błoński.

Film zakłamuje historię?

Córka pisarza Ewa Beynar-Czeczott przyznała, że kancelaria prawna w jej imieniu ostrzegła pisemnie różne redakcje, by w publikacjach nie łączyły jej ojca z bohaterem filmu "Różyczka". - To dlatego, że były już wzmianki o tym, iż film jest oparty na ostatnich latach życia Pawła Jasienicy - powiedziała Ewa Beynar Czeczott.

- Jedyne, co jest wspólne z historią filmową, to fakt, że druga żona Pawła Jasienicy była agentką UB - dodaje córka pisarza. Ewa Beynar-Czeczott dodała, że chodzi tylko o to, by widzowie nie łączyli fikcji z historią Pawła Jasienicy, ponieważ jego ostatnie miesiące nie upływały na romansach - jak filmowego bohatera - lecz na walce z ciężką chorobą. Zapewniła, że nie jest w żadnym konflikcie z twórcami, ale filmu nie obejrzy, bo nie chce się denerwować.

Za dwa tygodnie premiera



Film "Różyczka" opowiada o znanym pisarzu, który przeżywa romans z dużo młodszą od siebie, piękną kobietą i następnie ją poślubia. Nie wie jednak, że jego partnerka od dawna spotyka się po kryjomu z innym mężczyzną, z któremu przekazuje informacje mające służyć kompromitacji pisarza. Premiera filmu ma odbyć się 12 marca.

Tagi:

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX