Sikorskiego pomysł na prezydenturę: mniej zadęcia, haków i grymasów

Radosław Sikorski, szef MSZ i kandydat na kandydata na prezydenta rozpoczął w Bydgoszczy kampanię przed prawyborami w partii. - Prezydent wolnej Polski, może być niski, ale nie powinien być mały - mówił. Jaki jest jego pomysł na prezydenturę? Robić wszystko inaczej niż obecna głowa państwa. Na koniec wystąpienia dodał z radością w głosie: - Już za 297 dni będziemy mogli powiedzieć BYŁY prezydent Lech Kaczyński.
Kandydata Platformy na prezydenta poznamy 27 marca

"Znacie mnie i moją rodzinę..."

Sikorski zorganizował spotkanie w Bydgoszczy, swoim okręgu wyborczym. Z członkami PO witał się jak ze starymi znajomymi. Witał Inowrocław, Mogilno, Toruń, Włocławek...

Przypomniał, że jako maturzysta malował kotwicę Polski Walczącej w Bydgoszczy. Wspomniał o dziadku, który w Łochowie kierował szkołą i został ranny w czasie bitwy pod Bzurą. Napomknął o solidarnościowej przeszłości rodziców. - Polska to kraj sukcesu, awansu cywilizacyjnego - mówił Sikorski. - Dzisiaj daję z siebie, co mogę. Od dwóch lat pracuję w rządzie premiera Donald Tuska. Dumny jestem, że jako poseł PO, należę do partii ludzi pozytywnych, kreatywnych, niezasklepiających się w przebrzmiałych swarach i anachronicznych pozach - tłumaczył partyjny kolegom.

Niech Polska nie kojarzy się z szarością i furmanką

Tłumaczył, że stawką w wyborach jest to, czy nowy prezydent skłoni Europę, żeby spojrzała na Polskę nowymi oczami. - Czy Polska będzie kojarzyła się z szarością, furmanką i egzotycznymi politykami, czy raczej sukcesem, dynamiką i młodzieżą? - pytał retorycznie Sikorski.- Czy będziemy kojarzyli się światu z sylwetką, optymizmem i uśmiechem Justyny Kowalczyk czy z sylwetką, optymizmem i uśmiechami braci Kaczyńskich - mówił, a jego słowa przerwała lawina oklasków.

Koniec z obrażaniem się na Europę

- Prezydentura nie musi wyglądać jak teraz. W miejsce nadęcia, tuzinów ochroniarzy i doradców od wszystkiego obiecuję republikańską skromność - mówił Sikorski - Mniej etatów w Kancelarii, mniej obiecanek i szamotania się ze sprawami, za które odpowiada ktoś inny. Zamiast obrażania się na Europę, zamykania się w okopach własnego niedostosowania, będę Europie tłumaczył nasze polskie racje w języku, który Europa jest w stanie przyjąć - dosłownie i w przenośni - mówił Sikorski.

Kandydat na kandydata z ramienia Platformy Obywatelskiej mówił, że prezydent może mieć politycznych przyjaciół, ale nie może być rzecznikiem brata, szefa opozycji. "Wolę Sikorskiego z hakami, niż Kaczyńskiego z bratem" - cytował opinię znalezioną na jednym z forów internetowych.

"Drogi Bronku, dziękuję Ci"

Radosław Sikorski zadeklarował, że będzie bardziej skutecznie niż obecnie sprawował funkcję zwierzchnika sił zbrojnych. Dodał, że w nowej kadencji prezydenta zakończy się misja polskiego kontyngentu w Afganistanie.

Szef MSZ podziękował swemu kontrkandydatowi w wyborach, marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu, za nową jakość, jaką tworzą w polityce dzięki rywalizacji bez złych emocji. - Drogi Bronku! Jestem dumny, że jest mi dane konkurować właśnie z tobą, człowiekiem którego cenię, szanuję i lubię - powiedział Sikorski.

Prezydent może być niski, ale...

Dodał też, że prezydent powinien zachować trzeźwość oceny, a nie zgrywać zucha wałęsając się po górach Kaukazu.

- Prezydent wolnej Polski, może być niski, ale nie powinien być mały - mówił. (Oklaski).

Sikorski zapowiedział, że chce realizować wielkie projekty naprawy państwa, wspólnie z rządem. - Obiecuję, że jako prezydent pozwolę rządom rządzić - mówił.

Jaka jest Polska Sikorskiego? Z ideałami Solidarności, z twarzą bez grymasów i zwróconą ku przyszłości. Bez haków i donosów, lęków wobec wyzwań współczesnego świata.- Już za 297 dni będziemy mogli powiedzieć BYŁY prezydent Lech Kaczyński. (Oklaski) - zakończył. Po czym powtórzył to drugi raz, chóralnie, razem z partyjnymi kolegami.\

Więcej o: