Wydawca broni Domosławskiego: Krytycy nie czytali "Kapuściński non-fiction"

mar, PAP
26.02.2010 , aktualizacja: 26.02.2010 21:01
A A A Drukuj
Paweł Szwed, redaktor naczelny Świata Książki, wydawca wzbudzającej kontrowersje publikacji "Kapuściński non-fiction" uważa, że zarzuty jej stawiane są nieuzasadnione. Wydawca wierzy Arturowi Domosławskiemu, iż miał on zgodę wdowy na pisanie książki, ale - jak podkreśla - autor biografii nie musi mieć niczyjego zezwolenia.
Artur Domosławski
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Artur Domosławski
Władysław Bartoszewski podczas spotkania promującego książkę Michała Komara ''Środowisko Naturalne. Korzenie''
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Władysław Bartoszewski podczas spotkania promującego książkę Michała Komara ''Środowisko Naturalne. Korzenie''
Wydawca zdecydował się na wystosowanie oświadczania w związku z pojawiającymi się w mediach krytycznymi wypowiedziami na temat biografii "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego, która właśnie trafiła do księgarń.

Książkę i jej wydawcę ostro skrytykował dziś Władysław Bartoszewski: jak powiedział, ma "dylemat moralny", czy nadal współpracować ze Światem Książki. - Są uprawnione wydawnictwa, które wydają przewodniki po domach publicznych, ale nie sądzę, żebym chciał wydać w takim miejscu swoją książkę historyczną - stwierdził.

To nie jest książka-pomnik, ale to żaden zarzut

"Zarzuty stawiane książce nie znajdują uzasadnienia w jej treści, a argumenty wysuwane przez większość osób krytykujących jej powstanie każą sądzić, że książki nie czytały. Lektura 'Kapuściński non-fiction' prowadzi do wniosku, że książka została napisana obiektywnie. Wyłania się z niej Ryszard Kapuściński, jako człowiek z krwi i kości, ze wszystkimi skomplikowanymi szczegółami ducha i umysłu. Fakt, że nie jest to książka-pomnik, nie może być rozpatrywany jako zarzut" - pisze Szwed.

Wdowa po pisarzu złożyła w sądzie pozew dotyczący ochrony dóbr osobistych i naruszenia praw autorskich przez Artura Domosławskiego. "Sąd nie podzielił racji Pani Alicji Kapuścińskiej i oddalił jej żądanie zakazu dystrybucji książki. Jesteśmy przekonani, że postępowanie przed sądem wykaże, iż nasza książka nie narusza nie tylko prawa, ale i dobrych obyczajów. Prawo do prywatności nie stoi w sprzeczności z prawem do prawdy historycznej. Jesteśmy świadomi, że czasami granice między prywatnym a publicznym nie są precyzyjnie wytyczone. Jesteśmy przekonani, że granic tych nie przekroczyliśmy i zdajemy się na osąd niezawisłego sądu" - pisze redaktor naczelny Świata Książki.

"Ufamy autorowi, ale i tak nie musiał mieć niczyjej zgody"

Wydawca broni też Domosławskiego ws. zgody wdowy na książkę. Informacyjna Agencja Radiowa podała dziś, że w sądowych aktach znajduje się m.in. oświadczenie Jerzego Illga, szefa wydawnictwa Znak, które zrezygnowało z wydania publikacji książki "Kapuściński non-fiction". Z jego treści wynika, że Domosławski mija się z prawdą twierdząc, że na napisanie książki miał zgodę żony zmarłego pisarza. Alicja Kapuścińska godziła się na publikację dotyczącą życia zawodowego reportażysty i tego, jak jego praca jest odbierana na świecie.

Wydawnictwo - jak napisał Illg - zrezygnowało ze współpracy z Domosławskim, gdy autor miał sobie zastrzec, że informacja o zamiarze napisania przez niego biografii reportażysty nie powinna być ujawniona Alicji Kapuścińskiej.

"Całkowicie ufamy Arturowi Domosławskiemu, że Pani Alicja Kapuścińska udostępniając mu archiwum swego męża została poinformowana, o tym że nasz autor pisze biografię Ryszarda Kapuścińskiego. Według prawa polskiego, a także prawa europejskiego, pisanie i wydawanie biografii danej osoby nie wymaga jej zgody, ani też zgody jej spadkobierców" - dodał Szwed w oświadczeniu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się