Instytut Lecha Wałęsy: nie zapominajmy o więźniach na Kubie

awe, PAP
26.02.2010 , aktualizacja: 26.02.2010 15:54
A A A Drukuj
Akcję społeczną przypominającą o 75 dysydentach aresztowanych w 2003 r. na Kubie zorganizowali w Warszawie przedstawiciele Fundacji Instytut Lecha Wałęsy.
Lech Wałęsa
Lech Wałęsa Fot. Albert Zawada / AG
Lech Wałęsa
- Chcielibyśmy przypomnieć o potrzebie wspierania dysydentów kubańskich, bo bez jakiejkolwiek pomocy ich sytuacja jest tragiczna - powiedziała Weronika Doboszyńska z Fundacji Instytut Lecha Wałęsy. "Skazano ich bezprawnie, bez możliwości odwołania się" - dodała.

Jak podkreśliła, dwa dni temu w szpitalu w Hawanie zmarł więzień polityczny, Orlando Zapata Tamayo, który w 2003 r. znalazł się w grupie 75 aresztowanych dysydentów. 85 dni temu rozpoczął strajk głodowy w proteście przeciwko tragicznym warunkom panującym w więzieniach na Kubie. Początkowo skazany był na 3 lata więzienia, później karę mu zwiększono do 25 lat pozbawienia wolności.

"Rozdajemy przechodniom ołówki z cyfrą 75, a także "Przewodnik Turystyki Solidarnej", w którym można znaleźć informacje przydatne, gdyby ktoś podczas podróży po Kubie, chciał włączyć się w solidarne działania" - wyjaśniła Doboszyńska.

W przewodniku informacje typowo turystyczne powiązano z informacjami np. o ośrodkach, które zbierają dary, o więźniach sumienia i ich rodzinach, a także o aktywistach praw człowieka.

Na Kubie jest około 200 więźniów politycznych, a po przejęciu władzy przez Raula Castro ich sytuacja się pogorszyła. Instytut Lecha Wałęsy już od kilku lat prowadzi program "Solidarni z Kubą".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się