Prezydent w liście ustosunkował się do sprawy "haków" na Sikorskiego

ga, PAP
23.02.2010 , aktualizacja: 23.02.2010 23:46
A A A Drukuj
Lech Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Lech Kaczyński
Do Kancelarii Premiera został przekazany list prezydenta Lecha Kaczyńskiego, będący odpowiedzią na pismo szefa rządu w sprawie Radosława Sikorskiego - poinformował prezydencki minister Paweł Wypych. Donald Tusk, komentując doniesienia o "hakach" na Sikorskiego, prosił, by prezydent ustosunkował się do tego pisemnie.
SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem prezydent zna fakty kompromitujące Radosława Sikorskiego?

Tak
Nie

Wypych nie chciał mówić o treści listu do Tuska. - Wydaje mi się, że pan premier nie będzie zaskoczony treścią tego listu - powiedział tylko.

Szef rządu przed tygodniem zwrócił się w liście do prezydenta, by ten niezwłocznie na piśmie przekazał mu informacje, które "wykluczają czy dyskredytują" ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

Premier mówił wtedy na konferencji prasowej, że w 2007 r. gdy mianował Sikorskiego na szefa MSZ, nie otrzymał żadnych informacji od nikogo, w tym od prezydenta, które dyskredytowałyby Sikorskiego. - Ja nie dysponuję żadnymi faktami i żadnymi dokumentami, które by podważały wiarygodność, rzetelność, przyzwoitość ministra Radosława Sikorskiego - zapewnił szef rządu.

Haki, o których nie mówił prezes PiS

Sprawa ma związek z wypowiedziami prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na temat Radosława Sikorskiego. W wywiadzie dla "Newsweeka" prezes PiS przypomniał, że w końcu 2007 roku prezydent Lech Kaczyński wyrażał wątpliwości co do zasadności powołania Sikorskiego na stanowiska ministra spraw zagranicznych, o czym rozmawiał z Tuskiem.

Na pytanie, czy jest jakaś konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego, J. Kaczyński odparł: "Tak". Jak dodał, chodzi o wydarzenie, które nastąpiło po tym, jak Sikorski został ministrem obrony w rządzie PiS. J. Kaczyński przyznał, że z tego powodu Sikorski został zdymisjonowany w lutym 2007 r.; zastrzegł jednocześnie, że "do dymisji doszło z pewnym opóźnieniem".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się