W ten sposób arcybiskup Robert Zollitsch ocenił wczorajszą wypowiedź minister Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP). W wywiadzie telewizyjnym pani minister skrytykowała postawę Kościoła wobec przypadków molestowania seksualnego w katolickich szkołach.
Jak powiedziała, przedstawiciele Kościoła nie stwarzali do tej pory wrażenia, że zależy im na wyjaśnieniu sprawy.
- Oczekuję, że władze Kościoła zaczną wreszcie konstruktywnie współpracować z wymiarem sprawiedliwości. Udzielą wskazówek, wyjaśnień - powiedziała pani minister.
Minister: To nie Kościół decyduje, czy karać pedofilów Odniosła się też do wczorajszego wiosennego walnego zebrania Niemieckiej Konferencji Biskupów. Zollitsch przeprosił na nim ofiary molestowania, dodając, że jest ono "ohydna zbrodnią". - Zawsze, gdy zaistnieje podejrzenie, że doszło do molestowania, należy je wyjaśnić w sposób wyczerpujący i absolutnie przejrzysty - dodał abp Zollitsch, przypominając, że odpowiednie wytyczne postępowania w takich sytuacjach Kościół katolicki przyjął osiem lat temu.
Według minister, wytyczne nt. ścigania pedofilów określa prawo. - Molestowanie dzieci to przestępstwo. Inni nie mogą więc decydować o tym, czy ma być ono karane czy nie - stwierdziła Leutheusser-Schnarrenberger, którą cytują niemieckie media, m.in. "Frankfurter Allgemeine Zeitung".
Arcybiskup oburzony Arcybiskup Zollitsch zareagował oburzeniem. Podczas obradującego we Fryburgu walnego zgromadzenia Niemieckiej Konferencji Biskupów nazwał wypowiedź minister Leutheusser-Schnarrenberger "najostrzejszym atakiem polityki na Kościół katolicki". Hierarcha wezwał szefową resortu sprawiedliwości, aby w ciągu 24 godzin odwołała swoje słowa. Zapowiedział też interwencję u kanclerz Angeli Merkel.
Arcybiskup po raz pierwszy zareagował wczoraj oficjalnie na ujawniony pod koniec styczna
skandal związany z molestowaniem byłych uczniów jezuickiego
gimnazjum im. Piotra Kanizego w Berlinie w latach 1970. i 1980. Do podobnych przypadków dochodziło też w dwóch innych szkołach, prowadzonych przez zakon jezuitów w Niemczech. Dotychczas zgłosiło się 115 osób, które padły ofiarą molestowania.