O otwarcie UE na Białoruś poprzez ułatwienia w przyznawaniu wiz obywatelom tego kraju zaapelowała w Parlamencie Europejskim Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys. Z kolei lider białoruskiej opozycji Alaksander Milinkiewicz poprosił, by Unia uzależniała dalszą pomoc finansową dla Białorusi od przestrzegania praw człowieka, w tym mniejszości narodowych przez reżim Łukaszenki.
Szefowa ZPB podczas swojej wizyty w Brukseli podkreśliła, że jest przeciwna sankcjom wobec Białorusi.
- Są wypowiedzi o sankcjach, ale ja jako obywatel Białorusi nigdy od 2005 roku nie namawiałam do sankcji. Uważam, że trzeba zapewnić otwarcie na obywateli Białorusi, na społeczeństwo - powiedziała Borys dziennikarzom.
Wizy dla zwykłych obywateli
Wyjaśniła, że chodzi jej przede wszystkim o uproszczenie procedury wydawania Białorusinom wiz Schengen. - Żeby zwykli obywatele Białorusi mogli prościej uzyskać wizę i odwiedzić Europę - dodała. - Mnie zależy, żeby Białorusini mogli w prostszy sposób przyjechać do Europy i żeby sprawa mniejszości była rozpatrywana w kontekście praw człowieka na szczeblu międzynarodowym.
Powiedziała, że przedstawiając w Brukseli sytuację na Białorusi, chce mówić o problemach całego białoruskiego społeczeństwa. - To jest problem nie tylko Polaków, ale Białorusi - podkreśliła Borys.
Pomoc tak, ale najpierw prawa człowieka
Przeciw sankcjom wobec Białorusi wypowiedział się też Alaksander Milinkiewicz. Lider białoruskiej opozycji, który wystąpił przed polskimi europosłami w PE wraz z Andżeliką Borys, podkreślił, że UE powinna uzależnić dalsze wsparcie finansowe, w tym kredyty z MFW dla Białorusi od przestrzegania praw człowieka, w tym mniejszości narodowych w tym kraju.
- Jeśli nie będzie twardej, choć życzliwej Białorusinom reakcji ze strony UE, na Białorusi będzie gorzej - powiedział Milinkiewicz w PE. - Ale moim zdaniem nie warto mówić o sankcjach. Nie ma pozytywnej alternatywy. Dialog musi być kontynuowany, ale musi być bardziej skuteczny.
Dziś i jutro Borys i Milinkiewicz spotkają się z frakcjami politycznymi PE, przewodniczącym PE Jerzym Buzkiem, a szefowa ZPB także z komisarzem ds. polityki sąsiedzkiej Sztefanem Fuele.
- UE musi zademonstrować, że są instrumenty na dyktatury i autorytarne reżimy, bo tylko przymusem można zmusić władzę do kroków w kierunku demokracji - powiedział Milinkiewicz. Jakie to instrumenty? - To bardzo proste. Białoruś otrzymuje podarunki w postaci kredytów nie tyle unijnych co z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ale ta współpraca z instytucjami międzynarodowymi musi odbywać się na podstawie praw człowieka. To zasadnicza rzecz - powiedział Milinkiewicz, laureat nagrody im. Sacharowa Parlamentu Europejskiego.