Fot. Wojciech Surdziel / Sławomir Kamiński / Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Wicepremier Waldemar Pawlak najczęściej opuszcza sejmowe posiedzenia, a nieobecności nawet nie usprawiedliwia - wynika z raportu Kancelarii Sejmu za 2009 rok. Ludowcy zamierzają swojego lidera "zdyscyplinować". Podobnie, jak Platforma dwóch posłów - podczas obrad na Wiejskiej często nie ma Tadeusza Jarmuziewicza i Janusza Palikota.
Jednak już teraz wagarowanie nie uszło im na sucho. Za każdą nieusprawiedliwioną nieobecność na posiedzeniu marszałek Sejmu potrącił z ich uposażenia i diety parlamentarnej po ok. 400 zł (czyli po 1/30 poselskiego wynagrodzenia).
Z raportu Kancelarii Sejmu za 2009 rok wynika, że lider PSLWaldemar Pawlak opuścił rekordową liczbę dni posiedzeń - w sumie na koncie ma aż 51 nieusprawiedliwionych nieobecności.
Eugeniusz Kłopotek z PSL próbuje tłumaczyć swojego szefa. - Członkowie rządu, a zwłaszcza premierzy mają dosyć utrudnioną sprawę, kiedy przychodzi do głosowań. Bo nie zawsze mogą na nich być - twierdzi Kłopotek i jednocześnie dodaje: - Przydałoby się w naszym klubie zdyscyplinować trochę szefa i pewnie uczynimy to w najbliższym czasie - deklaruje poseł PSL.
Wagary posłów? "To problem systemowy"
Ten sam problem co Pawlak ma Tadeusz Jarmuziewicz z PO - jest posłem, ale i wiceministrem infrastruktury. W całym ubiegłym roku opuścił aż 37 sejmowych posiedzeń, bez żadnego usprawiedliwienia. Podczas piątkowego głosowania także był nieobecny. - Jestem w Opolu, mam tutaj parę istotnych spraw - mówił nam, gdy zadzwonił do niego reporter TOK FM. Dlaczego opuścił w 2009 roku tak wiele posiedzeń?
Jak tłumaczył nam Jarmuziewicz więcej czasu poświęca pracy jako wiceministra. - To jest problem systemowy w Polsce. Jak się jest dobrym posłem, to jest się słabszym ministrem. I odwrotnie - twierdził polityk Platformy.
Nieco mniej niż on, nieusprawiedliwionych nieobecności na posiedzeniach Sejmu ma jego kolega z partii Janusz Palikot. W sumie nie był obecny 19 razy. I choć wydawałoby się w takim razie, że w pełni poświęca się pracy w swojej komisji "Przyjazne Państwo" to nie był obecny na jej 5 obradach.
Jak wynika z zestawienia Kancelarii Sejmu za ubiegły rok co najmniej raz wagarowało 126 posłów. Ale i tak było lepiej niż w 2008 roku. Ci, którzy wówczas bardzo często wagarowali, poprawili się. Np. Elżbieta Jakubiak z PiS - w całym 2009 roku miała tylko trzy nieusprawiedliwione nieobecności, a jeszcze rok wcześniej nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego nie było jej na 14 posiedzeniach.