W obronie odwołanej Gargas: To ponure zwycięstwo Jaruzelskiego

- Odwołanie Anity Gargas, wiceszefowej Jedynki po emisji filmu ?Towarzysz Generał? budzi najgorsze skojarzenia z okresem PRL-owskiej cenzury - czytamy w liście otwartym, pod którym podpisali się m.in. Piotr Semka, Tomasz Sakiewicz i Bronisław Wildstein, oburzeni decyzją zarządu TVP.
- Emisja tego filmu na antenie TVP 1 okazała się sukcesem. Film miał rekordową ponad 3,5 milionową widownię. W kategorii filmu dokumentalnego to najwyższa w Polsce oglądalność od 10 lat - przekonują autorzy listu.

Ponure zwycięstwo Jaruzelskiego

Ich zdaniem, decyzja Zarządu TVP o odwołaniu dziennikarki to ponure zwycięstwo generała Jaruzelskiego.

- Nie sądziliśmy, że po 21 latach wolnej Polski możliwe będzie zwalnianie z pracy dziennikarki w związku z emisją filmu o karierze wojskowej i politycznej autora stanu wojennego - czytamy w liście.

W piątek o odwołaniu Anity Gargas zdecydował Zarząd TVP. Dziennikarka pozostanie jednak na Woronicza przy realizowaniu programu "Misja Specjalna".

Protesty wz. filmem "Towarzysz Generał"

Informacje o tym, że Gargas ma zostać odwołana, pojawiły się po tym, jak 1 lutego Jedynka wyemitowała film dokumentalny "Towarzysz generał" autorstwa Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna.

Jeszcze przed emisją filmu jego wstrzymania domagały się Maria Zmarz-Koczanowicz i Teresa Torańska - autorki innego filmu o Jaruzelskim - "Noc z generałem". - Autorzy filmu wycięli ujęcia z naszego filmu, wmontowali je w swój i opatrzyli własnym komentarzem niezgodnym z kontekstem, w jakim te ujęcia były przez nas filmowane, a w napisach umieścili nasze nazwiska, co sugeruje, że mieli na to naszą zgodę - napisały autorki w piśmie skierowanym do zarządu TVP oraz do wiadomości Rad: Nadzorczej i Programowej.

Swojego zadowolenia z decyzji Zarządu TVP o odwołaniu Gargas nie krył Sojusz Lewicy Demokratycznej, który ostro protestował po emisji filmu "Towarzysz Generał". SLD zarzuciło jego autorom skrajnie jednostronny przekaz; znacząco odbiegający od standardów, jakimi powinna się kierować telewizja publiczna. Zdaniem partii, film został skonstruowany pod z góry założoną tezę, że Wojciech Jaruzelski, a także formacja polityczna, w której funkcjonował, służyła głównie interesom Związku Radzieckiego, wbrew interesom Polaków i państwa polskiego.

Sojusz domagał się, aby Rada Nadzorcza TVP wyciągnęła konsekwencje wobec odpowiedzialnych za emisję dokumentu. "Dziennik Gazeta Prawna" pisał, że Lewica domaga się w tej sytuacji dymisji wicedyrektor TVP1 Anity Gargas. W przeciwnym razie - według gazety - telewizyjny koalicjant miałby dążyć do dymisji rekomendowanego przez PiS członka zarządu TVP Przemysława Tejkowskiego.

Kariera w TVP

Anita Gargas, autorka osławionej "Misji specjalnej" na stanowisko wiceszefowej Jedynki wróciła po zaledwie półrocznej przerwie. W marcu zwolnił ją były już prezes Piotr Farfał. Odeszła na fali czyszczenia przez niego TVP z ludzi kojarzonych z PiS. Pracę straciła wtedy m.in. szefowa Jedynki Dorota Macieja i dyrektor Agencji Informacyjnej Patrycja Kotecka. Farfał zwolnił Gargas, bo jej sztandarowy program "Misja specjalna" oceniał jako nieobiektywny. Tłumaczył, że domagał się tego już wcześniej, jeszcze gdy telewizją rządził PiS-owski prezes Andrzej Urbański.

W nowym, koalicyjnym podziale TVP "Jedynka" trafiła w ręce ludzi kojarzonych z PiS.

Więcej o: