Premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown rozpoczął "Operację Opór" (Operation Fightback) na kilka tygodni przed wyborami, przyznając że mimo iż sam "nie jest doskonały", wyborcy powinni dokładnie przemyśleć, czy chcą go odsunąć z urzędu.
Na wiecu laburzystów Brown mówił, że bycie w rządzie "to nie zabawa". - Wiem, że laburzyści nie wszystko robili w porządku. I wiemy - na prawdę wiem - że nie jestem doskonały. Ale wiem skąd jestem i wiem o co walczę, i kogo reprezentuję w polityce. Jeśli tak jak ja, pochodzicie z większości Brytyjczyków: ze zwykłej rodziny, która rozwoju, a nie zwykłego przetrwania, to moje przesłanie do was jest proste: przyjrzycie się nam jeszcze raz i spójrzcie bardzo uważnie na nich (konserwatystów - przyp. red.) - mówił Brown.
Inni oficjele dopowiedzieli, że jego przemowa rozpoczyna "Operację Opór".
Rządzący laburzyści, którzy są u władzy odkąd Tony Blair pokonał konserwatystów w 1997 roku, traci do partii Davida Camerona około 9 punktów procentowych.
Pomimo, że premier nie wskazał jeszcze oficjalnie daty wyborów, nieoficjalnie mówi się o szóstym maja.
Laburzyści już zdradzili, że ich hasłem w kampanii będzie "Przyszłość uczciwa dla wszystkich".