Miedwiediew czyści milicję, blisko 70 proc. Rosjan boi się mundurowych bardziej niż mafii

tan, IAR, Reuters, PAP, newsru.com, ITAR-TASS
18.02.2010 , aktualizacja: 18.02.2010 23:11
A A A Drukuj
Dmitrij Miedwiediew zdymisjonował dziś 18 wysokich rangą oficerów milicji, w tym dwóch wiceministrów MSW. Szef tego ministerstwa ma miesiąc na przygotowanie planu gruntowej reformy służb mundurowych, które rosyjskim mediom dostarczają codziennie skandali o gwałtach, korupcji czy zabójstwach.
Informacja o dymisjach na oficjalnej stronie Kremla
Fot. kremlin.ru
Informacja o dymisjach na oficjalnej stronie Kremla
- To dopiero początek - zapewnił Miedwiediew dymisjonując m.in. piętnastu generałów milicji i ogłaszając jeden punkt reformy: dwukrotne zmniejszenie, do 10 tysięcy, aparatu centralnego milicji.

Oponenci Kremla utrzymują, iż Miedwiediew nie dokonał niczego lub bardzo niewiele z tego, co przyrzekł, gdy zapowiadał walkę z korupcją czy poprawę sytuacji w kwestii rządów prawa.

Zwolnieni to wiceministrowie Mikołaj Owczinnikow i Arkadij Jedelew. Zwolnionych zostało też ośmiu szefów komend regionalnych, w tym Biełgorodu, Rostowa, Tomska, Briańska, Nowgorodu i Buriacji.

Prezydent Rosji zapowiedział surowe karanie przestępców w milicji, a do parlamentu - w trybie pilnym - trafił cały zestaw ustaw reformujących służby podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Miedwiediew poinformował, że będzie osobiście kontrolować reformę milicji. Dał ministrowi spraw wewnętrznych miesiąc na przygotowanie planu doskonalenia pracy służb porządkowych, w tym nowych zasad naboru ludzi do pracy w milicji i działań antykorupcyjnych.

Większość Rosjan bardziej boi się milicji niż przestępców

Według najnowszego sondażu niezależnego ośrodka Lewada 67 procent Rosjan bardziej boi się milicji niż przestępców, a 77 procent "czuje się bezsilna wobec samowoli służb". Rosyjska milicja zajmuje pokaźne miejsce w codziennych doniesieniach rosyjskich mediów, które piszą o korupcji, pobiciach, szantażach, a nawet gwałtach i zabójstwach wewnątrz służb.

Decyzję Kremla poprzedziła długa lista skandali, z których bodaj najgłośniejszy miał miejsce w kwietniu ubiegłego roku. Pijany 32-letni major Denis Jewsiukow wszedł w nocy do moskiewskiego supermarketu "Ostrow". Milicjant w mundurze strzelał do wszystkich. Zabił kierowcę, który przywiózł go na miejsce. Później jego ofiarą stała się jeszcze kasjerka sklepu. Zanim na miejsce przyjechała milicja, major Jewsiukow postrzelił jeszcze sześć przypadkowych osób.

Później falę ujawniania kolejnych skandali zapoczątkowało nagranie, zamieszczone w listopadzie 2009 roku w serwisie YouTube, na którym major Aleksiej Dymowski opowiada o swojej pracy: o korupcji, wrabianiu niewinnych ludzi, podrabianiu dowodów, haraczach i innych przestępstwach. W ślad za nim poszli inni oficerowie służb w całym kraju, nagrywając swoje zeznania i zgłaszając się do mediów. Od tamtej pory niemal codziennie pojawiają się informacje o przestępstwach dokonywanych przez rosyjskich mundurowych.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się