Warszawa: Nie będzie uchwały dla zwierząt

Jest dobry pomysł, jest projekt, który ma wprowadzić go w życie i... nic. Radni warszawscy od grudnia nie mogą przegłosować projektu walki z bezdomnością zwierząt w stolicy, jest on konsekwentnie usuwany z porządku obrad. Właściwie nikt nie wie dlaczego.
- To się ciągnie i ciągnie, nie rozumiem tego, w końcu jest to w interesie i mieszkańców, ludzi i zwierząt - dziwi się wiceprzewodnicząca rady Warszawy Olga Johann.

Projekt zakładał przede wszystkim propagowanie sterylizowania domowych psów i kotów, pomoc w adopcji oraz czipowanie. Najciekawszą propozycją jest dofinansowanie sterylizacji kotów i psów. Miasto miałoby pokrywać połowę ceny zabiegu dla dwóch zwierząt domowych na rok dla pojedynczego właściciela.

Opóźnienia w przyjmowaniu projektu nie rozumie także Adam Kwiatkowski, przewodniczący komisji ochrony środowiska, która opiniowała dokument.

- Jestem zdziwiony, bo odbyło się posiedzenie komisji ochrony środowiska, zgłosiliśmy techniczne poprawki i dokument miał być procedowany na radzie miasta.

Nie był, dziś (w czwartek) został wykreślony z obrad, bo dokument trzeba poprawić - tłumaczy wiceprezydent Włodzimierz Paszyński, a to oznacza odesłanie do kolejnych urzędów, zasięgnięcie opinii prawnych i w rezultacie kolejne tygodnie opóźnienia.

- Ale zwierzęta rozmnażają się znacznie szybciej, to jest wyścig, który ciągle przegrywamy - mówi Tadeusz Wypych z fundacji Argos, przegrywamy, bo statystycznie z urodzonych wolnożyjących kotów, taką zimę przeżywa tylko 5%.

Więcej o: