Pitera wierzy Giertychowi. Jak go oglądała "ryczała ze śmiechu"

ga PAP
18.02.2010 , aktualizacja: 18.02.2010 08:48
A A A Drukuj
Roman Giertych, Jarosław Kaczyński i Julia Pitera Fot. Wojciech Olkuśnik / Kuba Atys / Agencja Gazeta Roman Giertych, Jarosław Kaczyński i Julia Pitera
- Wierzę Romanowi Giertychowi, że Jarosław Kaczyński zbierał haki. (...) Nie dziwię mu się, że to w końcu powiedział - powiedziała w Kontrwywiadzie RMF FM Julia Pitera. Posłanka PO wyznała też, że oglądając wyznania wicepremiera w rządzie Kaczyńskiego "ryczała ze śmiechu".
Julia Pitera
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Julia Pitera
Premier Jarosław Kaczyński rozmawia z wicepremierem Romanem Giertychem
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Premier Jarosław Kaczyński rozmawia z wicepremierem Romanem Giertychem
Według Pitery, Giertychem kierować może chęć odwetu. - Wszak Kaczyński upokarzał swoje otoczenie - wyjaśniała. Zaznaczyła, że kiedy czytała poniedziałkowy wywiad z byłym wicepremierem ryczała ze śmiechu, a włos na głowie się jej jeżył. Ale w słowa o Kaczyńskim i hakach wierzy. - Gdyby zrobić sumę tego co powiedział Jarosław Kaczyński na przestrzeni ostatnich trzech lat, to gdyby jakikolwiek inny polityk coś takiego powiedział - miałby przechlapane wszędzie - mówiła w RMF FM wzburzona Pitera. - Nie dziwię się Giertychowi, bo Kaczyński potrafi wzbudzić bezsilność i agresję - dodała posłanka Platformy.

Kaczyński pozywa Giertycha a Giertych pozywa Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński zapowiedział wczoraj pozew wobec Romana Giertycha za wypowiedź o tym, że zbierał "haki" na polityków opozycji za rządów PiS. - To są kłamstwa, które wpisują się niestety w coś szerszego, w tę wojnę, którą wypowiedział nam Donald Tusk po wybuchu afery - powiedział prezes PiS. Sprecyzował też, że "to są kłamstwa całkowite, 100-procentowe, niemające najmniejszych nawet przesłanek faktycznych. Nie było żadnych teczek, nie było żadnych akcji ad personam wobec kogokolwiek".

Z kolei Giertych zapowiedział, że pozwie Jarosława Kaczyńskiego za to, że ten zarzucił mu kłamstwo. - Jeszcze w tym tygodniu do sądu okręgowego wpłynie pozew przeciwko panu Kaczyńskiemu, który ma czelność zarzucać mi kłamstwo w sytuacji, gdy mówiłem najszczerszą prawdę o tym, jak się zachowywał i co robił będąc Prezesem Rady Ministrów - powiedział Giertych.

Jak Giertych mówił o hakach

Od początku tygodnia Giertych powtarza w mediach (w internetowym wydaniu "Rzeczpospolitej i TVN24), że J.Kaczyński jako premier zbierał "haki" na polityków ówczesnej koalicji (Samoobrony i LPR) oraz opozycji, w tym m.in. na Grzegorza Schetynę i Donalda Tuska. Miał nawet rozpatrywać scenariusz aresztowania żony Schetyny. Jak mówił Giertych, forma zbierania haków na Tuska "była obrzydliwa", a dane te dotyczyły spraw "bardzo odległych, z przeszłości". Giertych mówił, że Jarosław Kaczyński "jest głównym zbieraczem haków, najgłówniejszym w Polsce".

Sprawa dla prokuratury?

Zdaniem szefa klubu PO Grzegorza Schetyny na wypowiedzi Giertycha w sprawie "zbierania haków" przez J. Kaczyńskiego powinna zareagować prokuratura. Według Schetyny, słowa Giertycha są "publicznym doniesieniem o przestępstwie", ale - jak zastrzegł - decyzja w tej sprawie należy do prokuratury. Pytany, czy Giertych jest w tej sprawie wiarygodny, Schetyna powiedział: "Nie wiem, to jest pytanie do Jarosława Kaczyńskiego. Od tej odpowiedzi wiele uzależniam".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się