Cimoszewicz: Tusk nie zaproponował mi wejścia do żadnej instytucji

awe, PAP
17.02.2010 , aktualizacja: 17.02.2010 20:53
A A A Drukuj
Włodzimierz Cimoszewicz poinformował, że premier Donald Tusk zaproponował mu współpracę ekspercką w sprawach międzynarodowych, ale nie było mowy o tworzeniu żadnej instytucji, do której miałby wejść były premier, a teraz senator niezależny.
Włodzimierz Cimoszewicz
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Włodzimierz Cimoszewicz
Cimoszewicz pytany w "Faktach po faktach" w TVN24, czy podczas ubiegłotygodniowego spotkania z szefem rządu padła jakaś konkretna propozycja współpracy, powiedział, że Tusk jest zainteresowany możliwością spotykania się od czasu do czasu z "dosyć ograniczonym gronem ludzi o kwalifikacjach eksperckich". Spotkania miałyby dotyczyć różnych spraw międzynarodowych.

"Warto pomóc"

Cimoszewicz ocenił, że jego wieloletnie doświadczenie w sprawach międzynarodowych powoduje, że "ma się czym podzielić". Zaznaczył też, że wszyscy powinni być zainteresowani tym, aby polski rząd funkcjonował jak najlepiej. - Warto pomóc - powiedział.

Rzecznik rządu Paweł Graś zapowiadał przed spotkaniem Tuska z Cimoszewiczem, że wśród tematów rozmów obu polityków będzie wejście Cimoszewicza do Rady ds. polityki zagranicznej przy premierze. Cimoszewicz pytany, czy wejdzie w skład takiej Rady, odparł: "Nie ma mowy o żadnej instytucji".

- Jak rozumiem, ani premier Tusk, ani ja nie jesteśmy zainteresowani tworzeniem jakiejś instytucji. Tutaj chodzi raczej o stworzenie pewnego mechanizmu funkcjonalnego: dosyć częstego kontaktu, który umożliwiałby albo rozmowę o kwestiach niezupełnie związanych z bieżącą polityką, albo czasami i o takich kwestiach, jeżeli byłaby potrzeba spojrzenia z pewnego dystansu - dodał.

Nie przyjmie oferty Tuska

Dopytywany, czy padła oferta pracy w rządzie lub w strukturach okołorządowych, Cimoszewicz zaprzeczył. Zapewnił, że nie oczekiwał takiej oferty i że "prawdopodobnie" nie przyjąłby jej. - Premier zdaje sobie z tego sprawę - dodał.

Cimoszewicz poinformował też, że Tusk jest zainteresowany szerszym niż dotychczas włączaniem w promocję Polski ludzi, którzy są powszechnie uznawani za granicą za twarze Polski. - Nie przeszliśmy do konkretów - podkreślił. Przypomniał jednocześnie, że jest praktyką znaną w wielu krajach, iż byli prezydenci czy byli premierzy włączają się w działania bieżącej administracji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się