Dziś przesłuchanie Marcina Rosoła. "Jest w bardzo trudnej sytuacji"

prot, PAP
17.02.2010 , aktualizacja: 18.02.2010 07:50
A A A Drukuj
W czwartek przed komisją hazardową stanie b. szef gabinetu politycznego ministra sportu Marcin Rosół. Współpracownik Mirosława Drzewieckiego miał, według b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego, być jednym z ogniw przecieku o akcji. - Jest w bardzo trudnej sytuacji - zgodnie mówią komentatorzy.
Marcin Rosół, b. doradca Mirosława Drzewieckiego
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Marcin Rosół, b. doradca Mirosława Drzewieckiego


- Nie może odmówić złożenia zeznań i nie może kłamać, ponieważ z tego co wiem dalszą karierę wiąże z pracami w instytucjach państwowych. Jeżeli byłyby ukarany za fałszywe zeznania, czy odmowę zeznań, ta droga kariery by się dla niego skończyła - komentuje jutrzejsze zeznania Rosoła Wojciech Czuchnowski z "Gazety Wyborczej". Można więc oczekiwać, że świadek będzie szczegółowo odpowiadał na pytania komisji.

Piotr Gursztyn z "Rzeczpospolitej" podkreśla, że Rosół może być bardzo ważnym świadkiem ze względu na to, że Mariusz Kamiński uznał go za źródło przecieku. - To będzie bardzo ważne przesłuchanie. On jest w bardzo trudnej sytuacji, bo na nim ciąży podejrzenie, że był głównym elementem łańcuszka przeciekowego - mówi Gursztyn.

Spotkanie w "Pędzącym Króliku"

Pytania posłów do Rosoła będą się zapewne koncentrować wokół jego spotkania z córką Ryszarda Sobiesiaka, Magdaleną, w restauracji "Pędzący Królik" w Warszawie 24 sierpnia 2009 r. Bezpośrednio po tym spotkaniu Magdalena Sobiesiak zrezygnowała ze starania się o pracę w zarządzie Totalizatora Sportowego.

Były szef CBA Mariusz Kamiński uważa, że to właśnie w "Pędzącym Króliku" doszło do przecieku o akcji CBA, który ostrzegł Ryszarda Sobiesiaka w zainteresowaniu Biura jego osobą.

Kamiński nie wykluczył, zeznając w styczniu przed komisją śledczą, że to premier Donald Tusk lub sekretarz kolegium ds. służb specjalnych Jacek Cichocki mogli powiedzieć ówczesnemu ministrowi sportu o działaniach CBA ws. tzw. afery hazardowej, Drzewiecki mógł przekazać informację Rosołowi, a ten - 24 sierpnia - córce Sobiesiaka, Magdalenie. Według materiałów CBA, Drzewiecki i Rosół pomagali Magdalenie Sobiesiak w uzyskaniu posady w zarządzie Totalizatora Sportowego.

"KGB i CBA"

Według Kamińskiego, to Rosół wysłał Leszkiewiczowi CV Magdaleny Sobiesiak w czerwcu 2009 r. z informacją, że jest to osoba, którą "Ministerstwo Sportu rekomenduje do zarządu Totalizatora Sportowego". Kamiński zwracał też uwagę, że inny znajomy Sobiesiaka, były prezes Totalizatora Sławomir Sykucki miał w tamtym czasie mówić, że "można tak podzielić rynek, że Totalizator Sportowy będzie miał pieniądze i wszyscy prywatni będą mieli; Magda tylko musi się trochę słuchać".

Według Kamińskiego 25 sierpnia - w dniu, gdy Rosół poinformował o wycofaniu się Magdaleny Sobiesiak z konkursu do zarządu Totalizatora - rano o godz. 8.45 Sobiesiak zadzwonił do Sykuckiego z informacją, "że Magda rezygnuje" i stwierdził, że za chwilę "zadzwoni z innego telefonu". W rozmowie z Janem Koskiem, biznesmenem z branży hazardowej, 27 sierpnia mówił: "Wycofałem Magdę, bo tam KGB, CBA - jak się spotkamy, to ci powiem - donosów było tyle".

Sprawa Zieleńca

Rozmowy o pracy dla córki Sobiesiaka to nie jedyny temat, jakim będzie interesowała się komisja. Jak wynika z zeznań Mariusza Kamińskiego, Rosół miał załatwić w Ministerstwie Środowiska zezwolenie na trwałe wylesienie gruntów, na których firma Sobiesiaka budowała wyciąg narciarski (tzw. sprawa Zieleńca).

"Rzeczpospolita" podała, że wyciąg w Zieleńcu zaczął działać w grudniu 2008 roku, choć zgodnie z procedurami firma Sobiesiaka mogła się ubiegać o pozwolenie na budowę dopiero w marcu 2009 roku. Według "Rz" we wrześniu 2008 roku Sobiesiak skarżył się Mirosławowi Drzewieckiemu, że nie zrobi wyciągu przed zimą, a minister sportu obiecał pomoc; biznesmen rozmawiał też o tej sprawie z Rosołem. "Rz", powołując się na analizę CBA, opublikowała też stenogram rozmowy Rosoła z Sobiesiakim (listopad 2008), podczas której współpracownik Drzewieckiego mówił: "My załatwiliśmy ci wycinkę, ale śniegu ci nie załatwimy".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się