To reakcja na wypowiedź Giertycha o tym, że prezes PiS
"jest głównym zbieraczem haków w Polsce". Błaszczak w komunikacie "Skowyt z politycznego niebytu" napisał, że Giertych wystąpił z bezprecedensowym atakiem na PiS i Jarosława Kaczyńskiego, oskarżając go o działania niezgodne z prawem.
"Wszystko co mówi Giertych to kłamstwo" - Informacje o zakładaniu teczek, zbieraniu danych na opozycyjnych polityków są pomówieniem mającym wydobyć z politycznego niebytu pana Giertycha. Politycy i komentatorzy podejmujący z ochotą jego oszczerstwa kolejny raz chcą przyprawić nam gębę oszołomów i odwrócić uwagę Polaków od rzeczywistych problemów; bezrobocia, służby zdrowia, energetyki - podkreślił rzecznik klubu PiS.
Błaszczak ocenił, że insynuacje Giertycha są podejmowane w mediach przez polityków PO. Mamy do czynienia - jego zdaniem - z egzotycznym sojuszem propagandowym, który zapowiada początek brudnej kampanii wyborczej. - My w takiej kampanii nie chcemy brać udziału! Oświadczamy z całą mocą: wszystko co mówi w tej sprawie pan Roman Giertych to kłamstwo - napisał polityk PiS.
W oświadczeniu klub wzywa Giertycha, aby swoimi rewelacjami podzielił się z prokuraturą. Błaszczak pyta dlaczego Giertych przekazuje informacje mediom, a nie prokuraturze.
- W prokuraturze i sądach należy przedstawiać dowody a w mediach - jak mu się wydaje - można wylewać swoje żale i sensacje, bo coś się zawsze do pomówionego przyklei - czytamy w oświadczeniu.
Pozew został złożony - To są kłamstwa całkowite, 100-procentowe. Nie było żadnych teczek, nie było żadnych akcji ad personam. Wobec kogokolwiek. Sprawa została skierowana do sądu, zajmują się nimi adwokaci. Nie dano mi innego wyjścia - mówił dziś w Sejmie
Jarosław Kaczyński.
- Cała sprawa mojego wywiadu dla "Newsweeka" jest wymyślona. W odpowiedzi na pytanie, które nawiązywało do wydarzenia sprzed dwóch lat, potwierdziłem wydarzenia sprzed dwóch lat. To jest wyłącznie wymysł o charakterze propagandowym - dodał.
Giertych też pozywa - Mariusz Błaszczak może się spodziewać, ze przeciwko niemu wpłynie pozew za zarzucenie mi kłamstwa - powiedział w
TVN24 Roman Giertych. - Wszystko co powiedziałem jest prawda. Myślę, że jest cały szereg dowodów, mogących ta prawdę udowodnić - dodał. Sugeruje też, że PiS kazał zbierać materiały milicyjne z lat 80. z Gdańska. Tam wtedy w opozycji działał Donald Tusk i całe środowisko liberałów.
Potem natomiast poinformował, że pozwie również prezesa PiS. - Jeszcze w tym tygodniu do sądu okręgowego wpłynie pozew przeciwko panu Kaczyńskiemu, który ma czelność zarzucać mi kłamstwo, w sytuacji, gdy mówiłem najszczerszą prawdę o tym, jak się zachowywał i co robił, będąc prezesem Rady Ministrów - twierdzi.
"Jarosław Kaczyński na wszystkich zbierał haki" Giertych mówił w wywiadzie dla poniedziałkowej "Rzeczpospolitej", że Jarosław Kaczyński "jest głównym zbieraczem haków, najgłówniejszym w Polsce. Według byłego wicepremiera, wszyscy politycy PO mieli założone teczki przez PiS. - W owym czasie, czyli w okresie rządów PiS, była to dość standardowa procedura - powiedział Giertych.
- Pamiętam, że wiele razy rozmawialiśmy o tym z premierem Kaczyńskim, podpytywałem, jakie ma materiały pozbierane. Na wszystkich zbierał, na Donalda Tuska, na Sławomira Nowaka, na Grzegorza Schetynę, na (Bronisława) Komorowskiego - mówił dla "Rz" były wicepremier.